Pomóżmy odzyskać 17-letniemu Krystianowi wzrok

Krystian Szawłowski z Wrześni ma szansę na odzyskanie wzroku w lewym oku. Jednak aby tak się stało, potrzebuje naszej pomocy.

aktualności 3 miesiące temu 11

Osoby, które chciałyby wesprzeć Krystiana w leczeniu, mogą kierować pieniądze na jego konto – numer: 31 1020 4115 0000 9102 0183 8879. 17-latek ma szansę odzyskać wzrok w oku w niewielkim stopniu. Potrzeba około 20 tys. zł na operację i leczenie.

– Za okazaną pomoc, wyrozumiałość i życzliwość jestem i zawsze będę niezmiernie wdzięczny. Z góry i z całego serca ślicznie i serdecznie dziękuję – mówi wzruszony Krystian Szawłowski.

Przypomnijmy. Dramat 17-letniego chłopaka rozegrał się w Nowy Rok na ulicy Batorego we Wrześni. Krystian wraz z tatą szedł chodnikiem do domu przy ul. Fromborskiej. W okolicy marketu Netto zbliżyli się do trzech zakapturzonych mężczyzn. Jeden z nich nagle odwrócił się w ich stronę i rzucił w ich kierunku dużą petardę. Ta po chwili wybuchła.

– Nagle rozległ się przeraźliwy, ogłuszający huk. Aż mi w uszach zapiszczało. Potem zobaczyłem, jak syn przewraca się na ziemię. Ci w kapturach byli jakieś pięć metrów od nas – mówi Piotr Szawłowski, który w pierwszej chwili próbował zatrzymać jednego z napastników. Ale ci zaraz po zdarzeniu rzucili się do ucieczki, każdy w inną stronę.

– Pobiegłem za tym, który rzucił petardę. Uciekał w stronę ul. Kilińskiego. Niestety był szybszy ode mnie. Byłem tak zdenerwowany, że gdybym go ujął, to nie wiem, co bym zrobił – stwierdza Paweł Szawłowski.

Po powrocie w okolice Netto zobaczył zakrwawioną twarz syna. 17-latek zwijał się z bólu, krzyczał. Zakrywał dłońmi lewe oko. Pan Piotr pomógł mu wstać. Okazało się, że petarda eksplodowała na wysokości twarzy chłopaka.

– Nie zapomnę tego widoku do końca życia. Byłem tak zdenerwowany, że w pierwszej chwili nie potrafiłem wykręcić numeru na pogotowie w swoim telefonie. Na domiar złego nikt akurat nie szedł chodnikiem, ani nie jechał ulicą – kontynuuje Szawłowski.

– Z samego zdarzenia niewiele pamiętam. Ból był straszny. Leciała mi krew po rękach – dodaje Krystian.

Chłopak nie stracił przytomności. Po kwadransie na miejscu pojawiła się karetka pogotowia. 17-latek został przewieziony do specjalistycznego szpitala przy ul. Grunwaldzkiej w Poznaniu. – Od lekarza usłyszałem, że syn ma między innymi pękniętą tęczówkę, a soczewka jest cofnięta. Stwierdzono też u niego zaćmę pourazową. Syn obecnie nic nie widzi na oko, zostało ono zmasakrowane. W szpitalu spędził 9 dni – mówi ojciec chłopaka.

Thumb dsc 0481

Łukasz Różański

3 miesiące temu 11