Pomarańczowi musieli uznać wyższość rywala. Główne skrzypce grał jednak sędzia

Wrześnianie przegrali drugi mecz i całą konfrontację z AZS-em Częstochowa. Zamiast o grze siatkarzy kibice w sobotni wieczór dłużej rozmawiali o decyzjach sędziego.

siatkówka 3 miesiące temu 17

Trybuny hali przy Słowackiego fani wypełnili szczelnie. Nie zabrakło też kilkunastoosobowej grupy z Częstochowy.

Fani AZS-u mieli okazję do manifestowania swojej radości

Kibiców zdziwiła absencja Krzysztofa Antosika. Niestety, nasz pierwszy rozgrywający na ostatnim treningu doznał kontuzji grzbietu i musiał go zastąpić Filip Troczyński. Młody siatkarz nie ustrzegł się kilku błędów, ale biorąc pod uwagę jego małe ogranie i ciężar gatunkowy meczu, nie można mieć do niego pretensji.

Marian Kardas miał w sobotę ograniczone pole manewru

Pierwszy set był wypisz, wymaluj identyczny z inaugurującą partią w Częstochowie. Podopieczni trenera Mariana Kardasa gonili przeciwnika. Dopadli ich w samej końcówce. Za sprawą zagrywek Troczyńskiego i Mateusza Jasińskiego oraz bloku Patryka Napiórkowskiego mieliśmy piłkę setową. Niestety, Damian Dobosz zaserwował w połowę siatki. Trener Kardas zirytował się nie na żarty, bo przed feralnym serwisem zaordynował zmianę, podwyższając blok. Damian nie miał prawa zepsuć zagrywki.

Tylko w przerwie kibice mieli chwile wytchnienia od emocji

Pomarańczowi przegrali partię, ale w odróżnieniu od wyjazdowego spotkania, nie zamierzali ponieść rąk do góry. Druga odsłona była równie emocjonująca. Tu jednak główne role zechcieli zagrać sędziowie. Przed kamerami szczególnie zapragnął zabłysnąć główny arbiter. Przy ocenie ataku Jasińskiego pomylił się skandalicznie, co zresztą wykazały telewizyjne powtórki. Piłka przeleciała od antenki o dobre ćwierć metra. Protestujący wrześnianie zarobili jeszcze czerwoną kartkę i cała akcja głównego kosztowała nasz zespół 3 punkty! Pomarańczowi rzucili się do odrabiania strat, doprowadzili do remisu 23:23, ale przecież bohater ostatniej akcji mógł być tylko jeden. Kto? Oczywiście gość na słupku! Naszemu rozgrywającemu odgwizdał podwójne odbicie, czym zadziwił nawet przyjezdnych.

Grupa uderzeniowa Klubu Kibica

Spokojni, wyważeni i kulturalni zazwyczaj siatkarscy kibice nie wytrzymali. Wiele gorzkich słów arbiter usłyszał jeszcze po meczu, gdy schodząc z hali musiał stanąć oko w oko z rozsierdzonymi fanami.

W tym ustawieniu pod siatką mieliśmy zatrzymać najwięcej piłek

Trzeci set od pierwszych piłek przebiegał pod dyktando gości. Akademicy nie pozwolili już na kontakt w końcówce.

Pierwsze oznaki rezygnacji

APP Krispol – AZS Częstochowa 0:3 (25, 23, 21), 0:2 i awans AZS-u

I set: 4:3, 8:7, 10:12, 15:16, 19:20, 25:27

II set: 4:3, 8:6, 11:12, 12:16, 14:20, 23:25

III set: 3:4, 5:8, 7:12, 13:16, 17:20, 21:25

APP Krispol: Troczyński, Napiórkowski, Jasiński, Dobosz, Kaźmierczak, Maćkowiak i Wroniecki (libero) oraz Iglewski, Pachocki, Pasiński, Brzóstowicz

Więcej informacji o pojedynku, w tym sporo statystyk, będzie można znaleźć w piątkowym wydaniu „WW”. Tam też zapowiedź pierwszych dwóch meczów o trzecie miejsce w lidze. W sobotę i niedzielę pomarańczowi zmierzą się we Wrześni z AGH Kraków.

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

3 miesiące temu 17