Pojedynek w blasku czerwieni. Orlik remisuje w meczu na szczycie z LKS Ślesin (galeria)

Aż cztery czerwone karki, po dwie z każdej strony, ujrzeli zawodnicy podczas meczu Orlika z LKS Ślesin. Z przebiegu spotkania osiągnięty remis wydaje się sprawiedliwy.

piłka nożna 2 miesiące temu 0

Pierwsze pół godziny meczu okazało się bardzo wyrównane, bez wielu okazji strzeleckich. Dwie godne odnotowania były po stronie Ślesina. Raz po bramką Orlika było bardzo groźnie po zagraniu z rzutu wolnego, a raz piłka uderzona z dystansu przeszła nieznacznie obok słupka. W 30. min po zagraniu piłki za linię obrony Ślesina najszybciej znalazł się przy niej Łukasz Sieczkarek. Spóźniony z interwencją bramkarz gości sfaulował napastnika Orlika interweniując na 20. metrze, co spowodowało, że ukarany został czerwoną kartką. Grający w przewadze jednego zawodnika miłosławianie wypracowali sobie trzy okazje do zdobycia bramki. W 34. min po akcji prawą stroną minimalnie przestrzelił Damian Szwat. Chwilę później pogubił się będący z piłką w polu karnym Łukasz Nowak. W następnej akcji Gracjan Siwiak znakomicie uderzył z dystansu, ale futbolówka o kilka centymetrów przeszło obok bramki. W doliczonym czasie pierwsze połowy goście niespodziewanie objęli prowadzenie. Znaczny udział przy tym mieli zawodnicy Orlika, którzy stracili piłkę przy jej wyprowadzaniu.

W pierwszym kwadransie po przerwie miłosławianie trzykrotnie stworzyli sobie szansę do wyrównania. Najpierw piłka po strzale Siwiaka w sytuacji sam na sam z bramkarzem z kąta przeszła obok długiego słupka. Potem futbolówka po uderzeniu Sieczkarka z pierwszej piłki poszybowała nad poprzeczką. Trzeciej okazji nie udało się wykorzystać Szwatowi, który fatalnie uderzy piłkę głową po doskonałym dograniu Dawida Wielgosika z rzutu wolnego. W 64. min siły na boisku się wyrównały. Po ujrzeniu drugiej żółtej kartki plac gry musiał opuścić Sieczkarek. Boiskowe wydarzenia w tym fragmencie gry przeniosły się do środka pola. W 75. min z kolei drugi żółty kartonik ujrzał gracz Ślesina i Orlik ponownie zaczął grać w przewadze liczebnej. Próba odrobienia strat przez miłosławian przypominała jednak bicie głową w mur. W 87. min Wielgosik wywalczył dla Orlika rzut karny, który sam zamienił na bramkę. Fatalnie zachował się w tej sytuacji obrońca gości, który w bezsensowny sposób sfaulował pomocnika miłosławian, który nie miał żadnej szansy na dojście do piłki zmierzającej za linię końcową. Orlik w ostatnich minutach postanowił walczyć o pełną pulę za co przynajmniej dwukrotnie mógł zapłacić karę w postaci straty gola. Na minutę przed końcem doliczonego czasu gry siły na boisku ponownie się wyrównały, bo drugą żółtą kartką ukarany został Wielgosik.

Orlik Miłosław zagrał w składzie: Pera – Szuba, M. Kolecki, Pętkowski, I. Piotrowski (46. Myszkiewicz) – Szwat, Grajek (73. Walkowiak), Siwiak, Ptasznik, Nowak (46. Wielgosik) – Sieczkarek

Klasa A, Orlik Miłosław – LKS Ślesin 1:1 (0:1)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

2 miesiące temu 0