Po co komu szkoła?

To pytanie podstarzałego belfra w przededniu rozpoczęcia „nowego sezonu” może nieco szokować. 

Moim zdaniem 22 dni temu 4

Ale jak tu nie popaść w zwątpienie, gdy dociera wieść o prezydenckim gwałcie na „Przedwiośniu” Żeromskiego (na okoliczność tzw. Narodowego Czytania), gwałcie sprowadzającym się m.in. do redukcji nadmiaru przymiotników w przygotowanym do ogólnopolskiej prezentacji tekście powieści. Wszystko to – ma się rozumieć – w trosce o młodego czytelnika, którego od lektury może odstręczać rozlewny styl pisarza. 

Prewencja, psiakrew! No to pojedźmy dalej: zredukujmy mgiełki na obrazach impresjonistów – wszystko będzie wyraźniejsze i prostsze. Żeby poprawić wydajność pracy orkiestr w filharmonii, nakażmy dyrygentom szybciej machać rękoma. Będzie mniej ziewania na widowni. Uprośćmy przedszkolakom „Lokomotywę” – po co mają dostawać zadyszki? 

Po co jakikolwiek wysiłek, skoro wszystko można naprostować i ociosać? Promujmy słowa proste jak cepy, wyzbyte wszelkich odcieni i dystynkcji. Na naszych oczach, w kolejnej odsłonie, wychowanie młodzieży redukowane jest do tresury idealnego konsumenta. Polszczyzna to nienormalność?

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

22 dni temu 4