Płomień złapał zadyszkę, GKS Sompolno wywozi z Nekli komplet punktów

W przekroju całego spotkania z GKS Sompolno Płomień sprawiał lepsze wrażenie, nie przełożyło się to jednak na zdobycze bramkowe. Do uratowania chociażby punktu neklanie nie potrafili wykorzystać rzutu karnego w doliczonym czasie gry.

piłka nożna 3 miesiące temu 1

Przed spotkaniem doszło do bardzo miłego zdarzenia. Działacze Płomienia postanowili uroczyście pogratulować swojemu trenerowi – Bartłomiejowi Figasowi świeżo zdobytych uprawnień trenera UEFA A.

Pierwsze 20. min sobotniego pojedynku gracze Płomienia wyraźnie przespali. Dobrej postawie swojego bramkarza Artura Siejaka mogą zawdzięczać to, że stracili w tym czasie tylko jednego gola. W 15. min gracz Sompolna z dużą łatwością wdarł się w pole karne neklan skutecznie trafiając do bramki po strzale z półobrotu. W 25. min coraz lepiej grający neklanie odrobili straty. Po świetnym podaniu Kamila Będzieszaka sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Norbert Szklarz. Kilka minut później po indywidualnej akcji Szklarza wyśmienitą szansę bramkową zmarnował Będzieszak. W okolicach 43. mn neklanie mieli dwie identyczne okazje bramkowe. Najpierw bramkarz Sompolna sparował piłkę po strzale Szklarza, a po chwili po uderzeniu Będzieszaka. Ostatnim akcentem pierwszej połowy była obrona bramkarza gości piłki uderzonej z rzutu wolnego przez Figasa.

Podczas drugiej części gry dominacja neklan nie podlegała dyskusji. Graczom z Sompolna rzadko udawało się przedzierać pod ich bramkę. Jednak skuteczna kontra przyjezdnych przeprowadzona w 63. min zadecydowała jednak o końcowym wyniku spotkania. Wcześniej trafienie dla neklan kolejno powinien zaliczyć Patryk Maciejewski, Szklarz i Będzieszak. W ostatnim kwadransie gry Płomień z nawiązką powinien odrobić straty. Trzykrotnie gola nie udało się zdobyć Szklarzowi. W ostatniej akcji meczu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w wielkim zamieszaniu podbramkowym strzał jednego z neklan został obroniony przez zawodnika Sompolna ręką. Arbiter winowajcę ukarał czerwoną kartką przyznając jednocześnie Płomieniowi rzut karny. Uderzając piłkę z 11. metrów Będzieszak trafił jednak piłką w porzeczkę i mecz zakończył się niezasłużoną porażką neklan.

- Przegraliśmy drugie spotkanie z rzędu w tym samym stylu. Byliśmy lepsi od dzisiejszego rywala, ale nie przełożyło się to na zdobycz punktową. Zmarnowaliśmy wiele okazji strzeleckich. Dopadł nas lekki kryzys, z którego trzeba szybko się wydostać i wrócić na odpowiedni tor – komentował po spotkaniu trener Figas.

Płomień zagrał w składzie: Siejak – Grzegorczyk (83. Dworniczak), Figas, Siewert, M. Walkowiak –Maciejewski (83. Wyrzykiewicz), D. Walkowiak, Stankowski (75. Depczyński) – Szklarz, Konieczka, Będzieszak

Klasa okręgowa, Płomień Nekla – GKS Sompolno 1:2 (1:1)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

3 miesiące temu 1