Płomień wygrywa z Polonią Golina, spodziewany komplet punktów nie przyszedł jednak neklanom łatwo

Biorąc pod uwagę dotychczasowy dorobek obu drużyn mecz rozgrywany na własnym boisku powinien być dla neklan spacerkiem. Okazało się, że łatwo nie było, goście z Goliny o zdobycie chociażby jednego punktu bili się do samego końca.

piłka nożna miesiąca temu 0

Pierwsza część meczu w wykonaniu zawodników Płomienia mocno rozczarowała. Neklanie ponownie stworzyli sobie mnóstwo okazji do zdobycia goli, ale zamiast schodzić na przerwę z 3-4 bramkową przewagą przegrywali 0:1. Pierwszej szansy dla Płomienia nie wykorzystał Kamil Będzieszak, który przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Polonii. Potem dwukrotnie uderzając z obrębu pola karnego futbolówki w siatce gości nie udało się umieścić Damianowi Wyrzykiewiczowi. Później bramki nie udało się zdobyć również Dawidowi Walkowiakowi. Po uderzeniu Bartłomieja Figasa z rzutu wolnego piłka trafiła natomiast w poprzeczkę bramki Goliny. Po kolejnym strzale z rzutu wolnego oddanym przez tego samego gracza futbolówki sparowanej przez bramkarza gości nie udało się Patrykowi Maciejewskiemu skutecznie dobić z 5. metrów. Przyjezdni również mieli swoje szanse bramkowe. Za pierwszym razem Krystianowi Dzwoniarkiewiczowi udało się sparować piłkę, którą po dobitce gracza Goliny z linii bramkowej wybił Figas. Po przeprowadzeniu drugiej akcji goście objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu z boku boiska i złym przyjęciu przez Maciejewskiego futbolówka padła łupem zawodnika Polonii, który uderzeniem z 16. metrów posłał ją do bramki neklan. W doliczonym czasie pierwszej połowy Płomień miał kolejną okazję bramkową, ale uderzona przez Figasa piłka sparowana przez bramkarza odbijając się od poprzeczki wyszła w pole.

Podczas drugiej części gry neklanie okazali się już o wiele bardziej skuteczni. Po dograniu D. Walkowiaka od linii końcowej w 50. min Będzieszak doprowadził do wyrównania. W 60. min Płomień wyszedł na prowadzenie. Świetnym uderzeniem z 20. metrów popisał się wówczas Figas. Kiedy w 67. min Będzieszak wygrywając sytuację sam na sam z bramkarzem Polonii podwyższył na 3:1 wydawało się, że losy meczu są już przesądzone. W 80. min cały czas ambitnie walczący goście zdobyli jednak kontaktową bramkę doprowadzając do bardzo nerwowej końcówki. Przyjezdni mieli nawet szansę na doprowadzenie do remisu, ale na szczęście dla neklan K. Dzwoniarkiewicz wygrał pojedynek sam na sam z graczem Polonii.

- Płomień wygrał przy wsparciu swoich wiernych kibiców, ale trzeba stwierdzić, że było to najsłabsze spotkanie w naszym wykonaniu. Na szczęście charakter i siła w pokonywaniu własnych słabości okazała się grą o jeden stopień lepszą niż przeciwnika. Trzeba o tym zapomnieć i przygotować się do kolejnego ligowego spotkania z Czarnymi Ostrowite – oceniał po meczu trener Bartłomiej Figas.

Płomień zagrał w składzie: K. Dzwoniarkiewicz - Grzegorczyk, Bagrowski, Figas, M. Walkowiak - Maciejewski, Depczyński - Wyrzykiewicz (77. Siejak) D. Walkowiak (63. Stankowski), Szklarz, Będzieszak

Klasa okręgowa, Płomień Nekla – Polonia Golina 3:2 (0:1)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

miesiąca temu 0