Płomień wygrywa w meczu za podwójną stawkę. Neklanie znacznie polepszyli swoją sytuację w tabeli

Sobotni mecz Płomienia z sąsiadującym w tabeli Phytopharmem Klęka należał do tych za podwójną stawkę. Po niezwykle emocjonującym pojedynku grający w osłabieniu neklanie potrafili zdobyć komplet punktów.

piłka nożna 19:06 10-11-20190 0

Przez całe spotkanie inicjatywa na boisku należała do piłkarzy Płomienia. Goście z Klęki starali się natomiast kontrować. Kilka przeprowadzonych przez nich akcji okazały się bardzo groźnymi. Gospodarze wynik meczu mogli otworzyć już w pierwszej swojej akcji. Adrian Kogut uderzył piłkę z kilku metrów zbyt słabo, ale niepewna interwencja bramkarza pozwalała na wykonanie dobitki. Żadnemu z neklan nie udało się jednak zdążyć do piłki. W 9. min po zagraniu piłki za linię obrony Płomienia sytuację bramkową mieli goście. Gracz z Klęki zdoła uprzedzić próbującego interweniować na przedpolu Krystiana Dzwoniarkiewicza, ale nie zdołał skierować futbolówki w światło bramki. W 19. min neklanie objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu Kacpra Stróżyny Patryk Maciejewski posłał futbolówkę z 8. metrów pod poprzeczkę bramki gości. Chwilę później Dzwoniarkiewicz sparował na rzut rożny piłkę uderzoną przez zawodnika Phytopharmu z 14. metrów. Potem dobrych okazji strzeleckich Płomienia na bramkę nie udało się zamienić Szymonowi Szalatemu i Marcinowi Walkowiakowi. Tuż przed przerwą goście niespodziewanie wyrównali. Najpierw Dzwoniarkiewicz obronił w sytuacji sam na sam z zawodnikiem przyjezdnych, ale już kilkadziesiąt sekund później w podobnych okolicznościach musiał skapitulować.

Po przerwie gracze obu drużyn zafundowali obserwującym mecz kibicom cały wachlarz emocji. Już w 46. min piłka uderzona przez zawodnika z Klęki z bliska głową trafiła w poprzeczkę bramki neklan, a dobitka w plecy Bartłomieja Figasa. W 60. min szansę bramkową mieli gospodarze. Niestety Norbert Szklarz zamiast na wyłożenie piłki zdecydował się na nieudany strzał. Od 62. min gospodarze zmuszeni byli grać w osłabieniu. Po ukaraniu drugą żółtą kartką z boiska usunięty został Artur Grzegorczyk. Korzystając z okazji goście w 70. min objęli prowadzenie 2:1. Neklanie nie zamierzali się podać doprowadzając do remisu 4. min później. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego M. Walkowiak zgrał piłkę do Koguta, który po uderzeniu jej głową z bliska trafił do bramki przyjezdnych. Po dośrodkowaniu Figasa w 80. min gola na 3:2 po strzale z bliska zdobył Sz. Szalaty. Neklanie nadal atakowali, co przyniosło im bramkę na 4:2 w 85. min. Trafienie po długim rogu po indywidualnej akcji zaliczył Patryk Malinger. W doliczonym czasie gry przyjezdni zdobyli bramkę na 3:4 w sytuacji sam na sam z Dzwoniarkiewiczem, ale na więcej nie wystarczyło im już czasu.

Płomień Nekla zagrał w składzie: Dzwoniarkiewicz – K. Stróżyna (77. Izydorczyk), Grzegorczyk, Figas, Domżalski – M. Walkowiak – Sz. Szalaty, Maciejewski (73. D. Walkowiak), Janicki (52. Szklarz), Malinger (83. O. Stróżyna) – Kogut

Klasa okręgowa, Płomień Nekla – Phytpharm Klęka 4:3 (1:1)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

19:06 10-11-2019