Płomień wraca do czołówki drużyn, ważna wygrana neklan w Licheniu

Wyjazdowe mecze ze Strażakiem Licheń Stary od wielu lat kończyły się dla Płomienia porażką. Tym razem neklanie odnieśli sukces zdobywając gola w ostatniej minucie meczu.

piłka nożna 2 miesiące temu 0

Do Lichenia Starego gracze Płomienia pojechali w mocno okrojonym składzie. Na ławce rezerwowych znalazł się tylko drugi bramkarz. Pomimo to konsekwencja w grze i walka do ostatniej minuty przyniosła neklanom powodzenie. Od początku spotkanie Płomień postawił na konsekwentną grę w obronie z wychodzeniem do szybkiego ataku. Pierwsze zagrożenie pod bramką Strażaka stworzył Bartłomiej Figas, po którego strzale piłka została wyłapana przez bramkarza. Potem szansę na zdobycie gola miał Kamil Będzieszak. W dalszym fragmencie gry piłkę w bramce Lichenia umieścił Patryk Maciejewski, ale uczynił to z pozycji spalonej. Najlepszą okazję do otwarcia wyniku zaprzepaścił Będzieszak, który zamiast wykładać Figasowi futbolówkę do pustej bramki przegrał pojedynek jeden na jeden z bramkarzem. Gospodarzom bardzo trudno było się przebić przez szyki obronne neklan. Wtedy, kiedy im się to już udało dobrymi interwencjami popisywał się bramkarz Płomienia Artur Siejak.

Druga połowa wyglądała identycznie jak pierwsza. Gospodarze mieli przewagę w posiadaniu piłki, atakowali, a Płomień czyhał na swoją szansę z kontrataku.

Najpierw stuprocentową okazję dla neklan zmarnował Bedzieszak. Potem Maciejewski zgubił piłkę wychodząc na pozycję sam na sam z golkiperem Strażaka. Akcja na wagę meczu miała miejsce w 90. min. Po dośrodkowaniu piłki z boku boiska w polu karnym Strażaka powstało olbrzymie zamieszanie. Po kilku zablokowanych strzałach futbolówkę w siatce gospodarzy w końcu udało się umieścić Będzieszakowi. W doliczonym czasie gry o gola dla neklan mógł się jeszcze pokusić Krystian Dzoniarkiewicz i Figas.

- Konsekwencja w grze i charakter to był dziś przepis na sukces. Mimo, że nadal bolączką były nieskutecznie kończone ataki chwała za to, że chociaż jedna akcja okazała się na wagę zwycięstwa – oceniał trener Płomienia Bartłomiej Figas.

Płomień Nekla zagrał w składzie: Siejak - Dworniczak, Bagrowski, Grzegorczyk, M. Walkowiak - Stachorski, Depczyński - Maciejewski, Będzieszak, Wyrzykiewicz (75. Dzwoniarkiewicz), Figas

Klasa okręgowa, Strażak Licheń Stary – Płomień Nekla 0:1 (0:0)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

2 miesiące temu 0