Płomień przegrywa z uciekającym ze strefy spadkowej Strażakiem Licheń Stary, neklanie lądują na dnie tabeli

Porażka na własnym boisku ze Strażakiem Licheń Stary może mieć dla Płomienia bardzo istotne znaczenie w końcowym rozrachunku. Przegrana dla neklan, jest tym bardziej bolesna, bo absolutnie niezasłużona.

piłka nożna 8 miesięcy temu 0

Do przerwy na boisku dominowali gracze Płomienia. Z przewagi neklan jednak niewiele wynikało. Dobrze zapowiadające się akcje gospodarzy kończyły się często brakiem ostatniego podania otwierającego drogę do bramki. Jedyną okazję do zdobycia gola do przerwy mieli neklanie w 45.min. Norbert Szklarz znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Strażaka, który zdołał podbić futbolówkę w górę. Do wybitej przez obrońcę piłki z bramki doszedł na 5 . metrze Radosław Bagrowski, ale po uderzeniu głową posłał futbolówkę obok słupka.

Po przerwie sytuacji bramkowych było zdecydowanie więcej. Pierwsi gola w 60. min mogli zdobyć goście. Po strzale z rzutu wolnego jednego z graczy Strażaka piłka trafiła jednak w poprzeczkę. Potem dwie okazje do rozstrzygnięcia losów meczu mieli neklanie. Najpierw po uderzeniu Kamila Będzieszaka świetną obroną wykazał się golkiper Strażaka. W 74. min po faulu na Damianie Wyrzykiewiczu arbiter przyznał Płomieniowi rzut karny. Strzał Szklarza z 11. metrów został jednak obroniony przez bramkarza gości. W 77. min przyjezdni przeprowadzili akcję na wagę trzech punktów. Po dalekim wrzucie z autu przedłużona w swoim locie futbolówka przez jednego z graczy Strażaka odbijając się od dalszego słupka wpadła do bramki neklan.

- Spotkanie można by jednym słowem określić jako dramat. Gra z naszej strony nie była najlepsza, ale pomimo to spokojnie powinniśmy wygrać. Był to mecz niewykorzystanych szans, nie zamieniliśmy na bramkę nawet rzutu karnego. Strażak był najsłabszym przeciwnikiem, z którym dotychczas przyszło nam grać w tym sezonie. Mogliśmy się odbić, a spadliśmy na samo dno – komentował rozgoryczony trener Płomienia – Bartłomiej Figas, który z powodu odniesionej kontuzji w 20. min sobotniego meczu musiał opuścić boisko.

Płomień zagrał w składzie: K. Dzwoniarkiewicz – Dworniczak, Grzegorczyk, Figas (20. Bagrowski), Trybuła – Depczyński (65. Budasz), Brzychcy, Wyrzykiewicz, Stachorski (70. Maciejewski), Będzieszak (77. Siewiert) – Szklarz

Klasa okręgowa, Płomień Nekla – Strażak Licheń Stary 0:1 (0:0)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

8 miesięcy temu 0