Płomień nie przetrwał gry w osłabieniu. Neklanie pokonani przez Wartę Śrem

Po ukaraniu jednego z zawodników czerwoną kartką Płomień przez całą godzinę pojedynku z Wartą Śrem zmuszony był grać w osłabieniu. Neklanie dwukrotnie potrafili doprowadzić do wyrównania, ale ostatecznie z boiska zeszli pokonani.

piłka nożna 12:26 27-10-20190 0
Bartłomiej Figas i obrońcy Płomienia wielokrotnie musieli staczać pojedynki jeden na jeden z graczami Warty

Oba zespoły od początku meczu postawiły na realizowanie wcześniej ustalonych założeń taktycznych. Goście ze Śremu pozostawiali neklanom prawie całą ich połowę przy wyprowadzaniu przez nich piłki. Obrońcy Płomienia swoją linię obrony ustawiali natomiast cały czas bardzo wysoko, w okolicach linii środkowej boiska. Gracze Warty początkowo wielokrotnie byli łapani na pozycje spalone. Niestety za tak wysokie postawienie obrony neklanie zapłacili utratą zawodnika w 26. min. Po prostopadłym podaniu ze środka pola gracz gości wychodził do pozycji sam na sam z bramkarzem Płomienia. Goniący go Artur Grzegorczyk dopuścił się faulu, za który ukarany został czerwoną kartką. Wydawało się, że w tym momencie Warta powinna zagrać bardziej ofensywnie. Nic takiego się jednak nie wydarzyło. Goście nadal rozbijanie ataków neklan zaczynali w okolicy linii środkowej boiska. 

Bramkarz Płomienia - Artur Siejak wielokrotnie w meczu ratował swój zespół przed utratą gola

Okazje strzeleckie do przerwy mieli tylko goście. Dwukrotnie po uderzeniach z dystansu piłka przeszła nieznacznie obok bramki Płomienia. W 35. min strzegący bramki Płomienia Artur Siejak odbił piłkę po strzale gracza Warty z bliska, a dobitka z 3. metrów okazała się niecelna.

Akcje gości rozpoczynane po prawej stronie boiska trzykrotnie zakończyły się zdobyciem bramki

Po przerwie mający przewagę jednego zawodnika goście nadal nie forsowali tempa. Zaczęli jednak coraz skuteczniej przebijać się przez szyki obronne neklan. W 48. min pierwszą okazję strzelecką w tym meczu mieli gracze Płomienia. Piłka uderzona przez Adriana Koguta z 16. metrów poszybowała jednak za wysoko. Chwilę po tym neklan przed utratą gola uratowała interwencja Siejaka. W 56. min bramkarz Płomienia wygrał pojedynek sam na sam z zawodnikiem Warty. W 58. min goście objęli prowadzenie po prostopadłym zagraniu w pole karne Płomienia i trafieniu piłką w samo okienko z 14. metrów. Pięć minut później neklanie wyrównali. Bartłomiej Figas dograł piłkę z rzutu wolnego na długi słupek, Marcin Walkowiak zgrał ją głową na 5. metr, a Kogut z bliska umieścił futbolówkę w bramce. W 67. min goście ponownie objęli prowadzenie. Dwie minuty później neklanie jednak ponownie wyrównali. Po faulu na Szymonie Szalatym przyznany za to rzut karny na bramkę zamienił Figas. 

Z powodu urazu Bartłomiej Figas nie dograł meczu do końca

Wydawało się, że ambitnie walczący neklanie dadzą radę utrzymać remisowy wynik. Niestety dwa identyczne błędy popełnione z lewej strony obrony pozwoliły gościom zdobyć dwie kolejne bramki w 85. i 90. min. Pod koniec doliczonego czasu gry gola dla Płomienia mógł zdobyć jeszcze Patryk Maciejewski, ale po strzale z 16. metrów posłał futbolówkę minimalnie za wysoko.

Płomień Nekla zagrał w składzie: Siejak – Domżalski, Grzegorczyk, Figas (70. D. Walkowiak), Stróżyna – M. Walkowiak – Janicki – Kogut, Szklarz (46. Sz. Szalaty), Matysiak (84. Tonder), Izydorczyk (60. Maciejewski)

Klasa okręgowa, Płomień Nekla – Warta Śrem 2:4 (0:0)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

12:26 27-10-2019