Pielgrzymi z Miłosławia mają już w nogach blisko 3000 kilometrów

Jolanta i Zbigniew Janczakowie, którzy od kilku miesięcy idą pieszo do Jerozolimy obecnie przemierzają Turcję.

społeczeństwo 11:45 24-11-201912 13

Miłosławscy pielgrzymi 18 i 19 listopada przebywali w Izmirze. To trzecie co do wielkości miasto tego muzułmańskiego kraju.

– Trzeba było uważać na skrzyżowaniach wielopasmowych dróg. Były też miłe chwile - dostaliśmy owoce na drogę: banany i mandarynki (...) Dzisiaj jakoś ciężko się pielgrzymowało i zakończenie dnia nie do końca takie jakie byśmy chcieli. Śpimy niestety pod wiatą przy stacji benzynowej ale w nocy nie ma padać. I tak mamy szczęście, że dobrzy ludzie przy markecie zadzwonili na stację i po taxi. W miejscu gdzie mieliśmy nocować, wczoraj zapraszali, a dziś odpowiedzieli, że jest nieczynne. Jest zimno, a koło nas przy stacji kręcą się jacyś młodzi ludzie i puszczają turecki hip hop. Ale nie ma co narzekać. To pielgrzymka i bywają lepsze i gorsze chwile – zaznaczyli w swoim wpisie z 19 listopada Janczakowie.

Ostatecznie mieszkańcy Miłosławia nie spali jednak pod wiatą, bo w późnych godzinach wieczornych podszedł do nich młody mężczyzna zaproponował im nocleg.

– Zadzwonił do przyjaciela i załatwił nam miejsce do spania. Było to mieszkanie na parterze do wynajęcia. I tak o północy mieliśmy nocleg w normalnych warunkach. Była łazienka, kuchnia i sypialnia w dodatku za darmo. Dziękujemy młodemu człowiekowi i jego przyjacielowi – napisali pielgrzymi. – Gdy zaczęło się przejaśniać udaliśmy się w dalszą drogę, a po 8 km zatrzymaliśmy się w pierwszej restauracji aby coś zjeść. Początkowo szosa wiodła przy rozlewiskach i jeziorze, dalej były tereny ogrodnicze z bakłażanami i sady z mandarynkami i pomarańczami. Dzisiaj też spotykaliśmy sympatycznych i życzliwych ludzi, którzy pozdrawiali nas, nie chcieli zapłaty lub umniejszali rachunki. Przy takim jednym przydrożnym straganie pani zrobiła nam jedzenie. Podkreślała, że to wszystko ekologiczne. Pan przyniósł nawet kwiatki narcyzy, a na deser poczęstowano nas arbuzem - dodają.

Obecnie pielgrzymi zmierzają do Kusadasi.

– W ten sposób zakończymy pielgrzymowanie w Turcji nad Morzem Egejskim. Przed godz 9 wyruszyliśmy z Selcuk, było zimno i pochmurno ale nie padało. Po drodze kupiliśmy bajgle z sezamem, bardzo je lubimy. Widzieliśmy jak jeden pan karmił koty, które są tu wszędzie. Nie są wybiedzone, wyglądają pięknie - zwłaszcza te z Efezu zapamiętamy! Początek drogi to ta sama trasa, którą szliśmy do Selcuk. Tam spotkaliśmy kilka osób, które chodziły i szukały czegoś przy rowach. Jeden z panów pokazał nam co zbiera, a były to grzyby. Przez kilka kilometrów pięknej pieszo –rowerowej trasy świetnie się wędrowało. Później skręciliśmy aby skrócić nieco drogę i tam kto do nas na chwilę dołączył: oczywiście piesek, biały, młody, zwariowany. Szedł z nami aż do dwupasmówki, by zniknąć przy jednym z hoteli. 

Thumb 64861016 2494978670553670 5517157221407916032 o

Łukasz Różański

11:45 24-11-2019