Pechowy mecz Płomienia. Neklanie po wyrównanej walce przegrywają w końcówce ze Zjednoczonymi Rychwał

Gracze Płomienia po raz drugi zaliczyli ligowy falstart. Podczas pojedynku ze Zjednoczonymi Rychwał neklanie zdołali odrobić straty i wyjść na prowadzenie, by wszystko zaprzepaścić w końcówce.

piłka nożna 26 dni temu 0

Sobotni mecz rozgrywany na boisku w Nekli toczony był w trudnych warunkach atmosferycznych. Przez całe spotkanie zawodnicy obu drużyn musieli radzić sobie z bardzo śliską murową, momentami także z dokuczliwym deszczem. W pierwszych minutach meczu lepiej prezentowali się gości z Rychwału, którzy prowadzenie objęli już w 5. min. Po wrzucie z autu szybko przegrana piłki trafiła pod nogi niepilnowanego zawodnika Zjednoczonych w pole karne, który nie miał problemu z pokonaniem Krystiana Dzwoniarkiewicza w sytuacji sam na sam. Po upływie kwadransa neklanie zaczęli radzić sobie coraz lepiej, mając przynajmniej dwie okazje bramkowe po dośrodkowaniach Bartłomieja Figasa z rzutów wolnych. Raz zagrana z 40. metrów futbolówka w ostatniej chwili z linii bramkowej została wybita przez obrońcę gości. Za drugim razem piłka uderzona z bliższej odległości przeszła obok spojenia słupka z poprzeczką. W 32. min grający trener Płomienia samodzielnie doprowadził do wyrównania. Figas najpierw odebrał futbolówkę w strefie środkowej boiska przeciwnikowi, przebiegł z nią kilkanaście metrów i uderzył na końcu z dystansu nie do obrony. W 36. min po zagraniu Norberta Szklarza w sytuacji sam na sam z bramkarzem Zjednoczonych mógł znaleźć się Szymon Szalaty, ale źle przyjął futbolówkę. Potem dwukrotnie w zamieszaniu pod bramką Płomienia okazję bramkową mieli goście. W 45. min bramkarz Zjednoczonych z najwyższym trudem wybronił piłkę uderzoną przez Kamila Będzieszaka. Chwilę po tym goście zdołali wybić w ostatniej chwili piłkę zmierzającą do ich bramki.

Już pięć minut po wznowieniu gry po przerwie Płomień objął prowadzenie. Po dograniu Szalatego wzdłuż linii bramkowej akcję przyłożeniem stopy do piłki zakończył Będzieszak. Ten sam zawodnik jakiś czas później zamykając akcję Płomienia na długim słupku nie trafił w światło bramki. Potem po uderzeniu piłki głową przez Szalatego bramkarz Zjednoczonych instynktownie wybił futbolówkę na rzut rożny. W 75. min rozpoczął się dramat dobrze spisujących się tego dnia neklan. Po wybiciu piłki z pola karnego goście zdołali ponownie cofnąć ją pod bramkę Płomienia i umieścić strzałem z 10. metrów w siatce. Pięć minut później po błędzie neklan związanym z wprowadzeniem futbolówki do gry z autu i biernej postawie Jakuba Brzychcego przyjezdni zaliczyli trafienie na wagę meczu.

Płomień Nekla zagrał w składzie: Dzwoniarkiewicz – Dworniczak, D. Walkowiak, Figas, M. Walkowiak – Szalaty, Maciejewski (70. Brzychcy), Wyrzykiewicz (75. Konieczka), Depczyński – Będzieszak, Szklarz

Klasa okręgowa, Płomień Nekla – Zjednoczeni Rychwał 2:3 (1:1)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

26 dni temu 0