Paweł Lisiecki w rozmowie z „WW”: Victorii potrzebna jest konkurencja

Z kapitanem Victorii rozmawialiśmy drugi raz tak długo. Pierwszy wywiad miał miejsce 16 lat temu, gdy obrońca dopiero wchodził do seniorskiego zespołu.

piłka nożna 3 miesiące temu 16

„WW”: Jako 18-latek miałeś wejście smoka do seniorskiego zespołu Victorii. Grałaś na stoperze i zdobywałeś głową mnóstwo bramek. To był ten moment, gdy kariera stawała otworem. Co spowodowało, że nie wypaliła?



PAWEŁ LISIECKI: Dużo nad tym myślałem. Tak, czuję się niespełniony. Myślę, że na początku, gdy faktycznie szansa zaistnienia w futbolu była olbrzymia, nie byłem mentalnie przygotowany. Zbyt szybko wszystko się potoczyło. Trafiłem do Zagłębia Sosnowiec, które miało olbrzymie ambicje, chciało awansować do ekstraklasy i dysponowało szeroką, mocną kadrą. Musiałem się przebijać, walczyć z seniorami. Gdyby wówczas obowiązywał przepis o obowiązku wystawienia młodzieżowca, jak to jest teraz, z pewnością byłoby mi łatwiej. Rywalizowałem choćby z Bednarem, który miał 120 występów w Slowanie Bratysława. Konkurencja w ekipie na każdej pozycji była duża, a zespół silny. Występował wówczas choćby Wierzchowskim, który grał w Werderze Brema. Przez jakiś czas wyglądało, że dam radę. Wychodziłem w składzie Zagłębia, ale ostatecznie, gdy ważyły się losy awansu, trener postawił na bardziej doświadczonych, na ważniejsze nazwiska. Powinienem zacisnąć zęby i wytrzymać. Posłuchałem jednak rady mojego menedżera, który radził mi zerwać kontrakt - miał obowiązywać jeszcze rok - i przejść do innego drugoligowca, by tylko grać, by być w obiegu. Okazało się, że drugiej takiej szansy nie dostałem. Zamiast w II lidze wylądowałem w IV i tak to się potoczyło.

„WW”: Twój brat Maciej zapowiedział rok temu, że już niedługo założy we Wrześni konkurencyjny klub. Będziesz mu pomagał w tym projekcie?



P. L.: Oczywiście. Jest to jednak pieśń przyszłości, może nie tak odległej, ale jednak. Wychowankowie akademii Macieja i Waldka Przysiudy to chłopacy z rocznika 2001. Trzeba poczekać jeszcze kilka lat, by mieć odpowiednią liczbę zawodników-seniorów. Myślę, że jakaś konkurencja dla Victorii, jakaś alternatywa dla chłopaków kopiących piłkę, jest potrzebna.

Całą treść wywiadu będzie można znaleźć w piątkowym (20 lipca) wydaniu „Wiadomości Wrzesińskich”.

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

3 miesiące temu 16