Papa mi się śmieje

Parę dni temu z przerażeniem stwierdziłem, że jestem niczym Doktor Jeckyl i Mister Hyde – mieszkają we mnie dwie natury: jedna dobra i łagodna, a druga zła i agresywna. 

Moim zdaniem 13:35 15-11-20190 10

Ta druga wyłazi ze mnie wtedy, gdy zasiadam za kierownicą samochodu. Niemalże od razu jestem podenerwowany, a już po paru sekundach wszystko mnie drażni, wydaje mi się, że inni jeżdżą jak barany. Stan podwyższonej adrenaliny towarzyszy mi zawsze. Zupełnie inaczej jest wtedy, gdy czeka mnie jazda rowerem lub przechadzka. 

Wtedy już na samą myśl o tym, co mnie czeka, papa mi się śmieje. Codziennie liczę podczas dojazdu do pracy, ile razy uśmiechnąłem się do znajomych lub nieznajomych, ile razy odpowiedziałem na „dzień dobry”, ile razy popatrzyliśmy sobie w oczy z nieznajomymi. 

Doświadczenie jazdy rowerem jest cudowne, niezastąpione, odstresowuje, pozwala na szybkie przemieszczanie, daje szczęście, nic nie kosztuje. Potwierdzą to wszyscy, dla których rower jest podstawowym środkiem transportu w mieście – a jest nas, co widać gołym okiem, coraz więcej. Zróbcie nam drogi. 

Waldemar Śliwczyński

redaktor naczelny

Thumb ww biernat

Filip Biernat

13:35 15-11-2019