Pamiętajcie o ogrodach, czyli praktyczny poradnik nie tylko dla początkujących

Chcesz zajmować się ogrodem? Własnym ogrodem? Musisz więc, jeśli żyjesz w mieście, mieć albo dom z ogrodem, albo ogród działkowy. Możesz także zamieszkać na wsi i tam, na własnym kawałku pola, założyć ogród kwiatowy, ogród warzywno-owocowy, czy – jak kto woli – ogród rekreacyjny.

rolnictwo 7 miesięcy temu 0

Ogrodami zajmujemy się na wiele różnych sposobów, ale niemal zawsze odnajdujemy w tym zajęciu radość obcowania z przyrodą, mistyczny, albo tylko metafizyczny kontakt z życiem manifestującym się na wiele sposobów, w naszej strefie klimatycznej odradzającym się zawsze na wiosnę, po długiej zimowej przerwie. Ogrody, to nie tylko życie intymne roślin – ozdobnych, użytkowych, jadalnych, pospolitych (np. byliny w skalniakach), to także życie intymne owadów, śpiewy, łowy i codzienne zajęcia gniazdujących w okolicy ptaków, a wreszcie przydomowe, wolno żyjące zwierzęta – kret, jeż, żaba, ślimak, jaszczurka, mysz.

Zmorą ogrodów i ogrodników amatorów – poza mszycą, pleśnią oraz wszelką inną plagą i zarazą – bywają chwasty, czyli ekspansywne rośliny pospolite, błyskawicznie zawłaszczające przestrzeń życiową dla nich nie przeznaczoną. Kto z chwastami nie potrafi się uporać codzienną, żmudną dłubaniną w ziemi, ten w krótkim czasie może zapomnieć o ładnym ogrodzie jak z obrazka. Bywają oczywiście miłośnicy tak zwanych dzikich ogrodów zielnych, ale ich wizja wolności ogrodniczej nie znajduje zazwyczaj uznania w oczach sąsiadów, którzy za płotem skrupulatnie, metr po metrze, oczyszczają swoje grządki i rabaty z każdej nieproszonej roślinki.

Ogród sam się nie urządzi, sam się nie posieje, sam się nie posadzi i sam o siebie nie zadba. To jest praca na cały sezon, od wczesnej wiosny do późnej jesieni. To są niezbędne narzędzia ogrodnicze – te proste i te nieco bardziej skomplikowane. To jest wiedza i doświadczenie, kumulowane w pamięci ogrodnika wieloletnią praktyką. To są – gdy ogród już odwdzięcza się nam swoimi darami za włożoną weń pracę – uroki porannego wstawania, to jest słodkie lenistwo sjesty celebrowanej w miłym cieniu starej wiśni, to są wieczorne zachwyty nad smakiem piwa spożywanego w upojnych zapachach kwitnącej maciejki.

Ludzie spędzający wolne chwile w ogrodzie (pracując tam, krzątając się wokół roślin lub zwyczajnie odpoczywając) nie mają zazwyczaj ochoty na hałaśliwe imprezy, na stresujące działania korporacyjne, pragną raczej ciszy, spokoju i namacalnej, nieustającej wspólnoty fauny i flory ogrodowej. Ogród bowiem przybliża nas do pogodnej refleksji o ulotności ożywionego piękna, o przemijaniu tego, co zwykliśmy określać słowami carpe diem, o jedności ludzkiego oddechu z kosmicznym oddechem Ziemi, a wszystko to razem w naszej głowie i w naszym sercu jawi się jako cyklicznie odnawiający się wraz z wiosną cud życia.

Ogrody to także pragmatyzm codziennej zapobiegliwości, to skuteczna reguła światła, wody i rozsądku (np. przy nawożeniu), to w końcu przepis na udane (jeśli robak lub inny szkodnik nie zmarnuje naszej pracy) kwitnienie tego, co ma zakwitnąć, na udany wzrost tego, co ma urosnąć, na fascynujące smaki tego, co ma dojrzeć, a potem nas oczarować. Jedni zakładają ogrody dla warzyw i owoców, inni dla kwiatów, które przyciągają pszczoły, trzmiele i motyle, jeszcze inni sprawdzają w swoich ogrodach możliwości pogodzenia tego, co dzikie, z tym, co ucywilizowane i szlachetne, tego, co piękne, z tym, co nie dla samej urody rośnie, tego, co niskie (trawy, paprocie i byliny) z tym, co wysokie (słoneczniki, berberysy i bluszcze oplatające pnie drzew). A wszystko to razem sprawia, że ogród dla ogrodnika jest miłością zmaterializowaną. I przez całą zimę tęskni on do chwil, gdy będzie mógł opuścić swój zadaszony kawałek podłogi, aby przenieść się na 7-8 miesięcy do krainy, gdzie podłogą jest życiodajna ziemia, a dachem bezkresne, błękitne, zachmurzone lub rozgwieżdżone niebo. Zatem... pamiętajcie o ogrodach.

Tekst i zdjęcia: Krzysztof Szymoniak

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

7 miesięcy temu 0