Ostatni dzwonek

Nie to, że larum grają, tylko – po prostu – Września stanęła na rozdrożu.

Moim zdaniem 25 dni temu 5

Z tego alarmistycznego tonu nie ma wynikać, że „oto stoimy nad krawędzią!”. Wręcz przeciwnie, doszliśmy – jako miasto – do takiego punktu, gdy trzeba wyraźnie, po żołniersku, zapytać o strategię dalszego rozwoju. Nawet skuteczna dziś taktyka grozi uwiądem. „Okoliczności wojny” zmieniły się na tyle, że trzeba na nowo zdefiniować cel, czyli dalekosiężną wizję sukcesu miasta.

Nie wygasły jeszcze dyskusje nad zagospodarowaniem schedy po śp. Tonsilu, a już rozgorzał spór o przyszły kształt terenów „pogeesowskich”. Tylko jaka jest forma tych sporów? Ot, przypadkowe pogaduchy przy piwie, złośliwe zaczepki na forum internetowym, jakiś mniej lub bardziej błyskotliwy felietonik w lokalnej gazecie i to wszystko.

A tu potrzeba solidnej debaty, popartej niezależnym głosem fachowców-urbanistów. Najlepsze nawet intencje pasjonatów nie wystarczą. Najbliższe wybory dla Wrześni będą wyjątkowe. I władza, i jej konkurenci mają szansę „przekupić” lud. Nie wizją igrzysk, tylko Wizją Miasta. A zamieszkujący je lud wcale nie czeka na orgię...

Mirosław Jadryszak

polonista Zespołu Szkół Politechnicznych we Wrześni

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

25 dni temu 5