Orlik kompletnie rozbity. Trzecioligowy Sokół Kleczew zbyt silny, aby miłosławianie mogli cokolwiek wskórać.

Do przerwy w pojedynku czwartej rundy Puchary Polski na szczeblu okręgu konińskiego nic nie wskazywało na to, że Sokół Kleczew sprawi miłosławianom aż takie lanie. Druga połowa meczu obnażyła jednak wszelkie słabości graczy Orlika.

piłka nożna 16 dni temu 0

Do przerw na boisku dominowali faworyzowani gracze trzecioligowego Sokoła, ale przytłaczającej różnicy poziomu dzielącego obie drużyny nie było widać. Wynik spotkania goście otworzyli w 15. min po strzale głową z bliska piłki dośrodkowanej z rzutu rożnego. W następnych minutach kleczewianie wypracowali sobie jeszcze dwie stuprocentowe okazje strzeleckie. Potem Orlik wyprowadził dwie kontry zakończone celnymi strzałami Szymona Walkowiaka i Macieja Szymorka. Przyjezdni długo nie mogli się przebić przez dość szczelną obronę Orlika. Dopiero w 39. min Sokół podwyższył na 2:0 zamieniając na bramkę rzut karny przyznany po faulu Jakuba Michalaka.

Od początku drugiej połowy miłosławianie nie mieli już jednak kompletnie nic do powiedzenia. Szybko zdobyte gole przez kleczewian już w 46. i 49. min odebrały graczom Orlika kompletnie ochotę do gry. Potem Sokół, który zaczął grać szybko i z dużym rozmachem regularnie jeszcze dziewięciokrotnie umieszczał piłkę w bramce Orlika.

- W drugiej połowie przeciwnicy pokazali nam różnicę jaka nas dzieli. Nie mieliśmy nic do powiedzenia. My zostaliśmy w szatni, słabliśmy coraz bardziej, a goście rozkręcali się z każdą upływającą minutą – spotkanie komentował trener Orlika Bartosz Darul.

Orlik zagrał w składzie: Pera – Pętkowski, M. Kolecki, Grajek, Myśkiewicz (75. Kuźniarek) – Michalak (46. Szwat), Skwira (80. I. Piotrowski), Walkowiak (60. Szefer), Szymorek (80. Szafrański), Graczyk – Sieczkarek (60. Nowak)

IV runda Pucharu Polski, Orlik Miłosław – Sokół Kleczew 0:13 (0:2)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

16 dni temu 0