„Okowoko”, czyli książkowy debiut Krzysztofa Zgolińskiego. Psychologiczny portret współczesnego świata

Miłosławianin Krzysztof Zgoliński zadebiutował powieścią „Okowoko” wydaną przez Warszawską Grupę Wydawniczą.

kultura 28 dni temu 0

Krzysztof Zgoliński z wykształcenia jest dziennikarzem, psychologiem, specjalistą od marketingu politycznego. Obecnie pracuje jako korektor w Warszawskiej Grupie Wydawniczej. Miłosławianin z  urodzenia, dzisiaj mieszka w  Kostrzynie. 23 października ukazała się jego debiutancka książka „Okowoko”. Jest to powieść psychologiczna.

Główna bohaterka Sonia miała bardzo szczęśliwe dzieciństwo, tak więc czuła się silną i była pewna swoich decyzji życiowych. Jej świat kręci się wokół fotografowania, jest to pasja jeszcze z dzieciństwa i z wiekiem ma coraz bardziej wrażliwy wzrok oraz potrafi dostrzec niuanse, na które inni w pędzie życiowych spraw, nie zwracają uwagi. Jest szczęśliwa i to bardzo. Tylko czy na pewno, tak jest?

Książkę można kupić TUTAJ.

Natomiast główny bohater Filip miał straszne dzieciństwo i okres dojrzewania wychowując się w domu dziecka. Był to dla niego czas pełen przemocy psychicznej i emocjonalnej, co odcisnęło swe piętno na jego życiu dorosłym. Ma w sobie dużo dobra, wręcz przepełniony jest miłością, ale jakoś tej drugiej połowy, której chciałby to podarować nie udaje mu się znaleźć.

W międzyczasie Sonia w wypadku samochodowym traci wzrok, czyli coś co zapewniało jej szczęśliwe życie i radość z każdego dnia. Popada w obojętność i rezygnację. Dla niej świat się zawalił i właściwie to nie żyje, zaledwie wegetuje. Jednak przychodzi dzień, kiedy moi bohaterowie się spotykają. Krok po kroku zaczynają się poznawać. Idzie to opornie, ale kropla drąży skałę. Jednak dają radę, są razem.

On nie lubi, gdy ona mówi o sobie, że jest niewidoma. Tłumaczy jej i przekonuje ją, że ona widzi, tylko robi to w inny sposób. Dzięki jego determinacji, co zaowocowało tym, że zaufała mu bezgranicznie, zaczyna fotografować. Jest to możliwe, bowiem on jej opisuje rzeczywistość ze wszystkimi detalami, tak więc kształtuje się taka niespotykana relacja między nimi. Filip staje się jej oczami. Nie robi tego z konieczności, wręcz przeciwnie, jest tym zachwycony. Co oczywiste tworzą bardzo, bardzo bliski związek Dają sobie nawzajem wszystko, co w nich najlepsze. Pokazuje to, że mimo przeciwności losu, nawet w pełnej beznadziei, można się z tego stanu dźwignąć, otwierając się na drugiego człowieka.

Krzysztof Zgoliński, autor książki "Okowoko"

Fabuła ta jest rusztowaniem spinającym całą książkę w logiczną całość. Jednak chcę, poprzez osoby pojawiające się w życiu Filipa albo Sonii pokazać spektrum obyczajowości współczesnego, tak zwanego, zachodniego świata. Jest jeszcze jeden cel, który chcę wyrazić w mojej książce, która ma tytuł „Okowoko”. Nie jest to przypadkowy tytuł, gdyż oddaje prawdę życiową, z którą prędzej czy później, wszyscy ludzie się spotykają. Mianowicie dążąc do szczęścia albo chociażby zadowolenia z życia, należy mieć wgląd w to, co dzieje się na zewnątrz nas, jak i wewnątrz naszej świadomości. Najlepiej jest, gdy te czynniki są ukształtowane harmonijnie. I teraz: Filip – jest skupiony na tym co dzieje się w jego wnętrzu. Analizuje, rozmyśla, nie widząc piękna świata zewnętrznego. Sonia – pasjonatka fotografii, w ogóle nie myśli o swych uczuciach, jest skoncentrowana tylko na realizacji swej pasji. Czyli są na dwóch skrajnych biegunach, ale życie związuje ich losy, aby dostrzegli tego, czego z osobna nie widzieli - wyjaśnia nam Krzysztof Zgoliński.

Thumb ww biernat

Filip Biernat

28 dni temu 0