Odrodzenie w ostatnich minutach. Płomień odwraca koleje meczu z Kasztelanią Brudzew

Zakończenie niedzielnego wyjazdowego pojedynku piłkarzy Płomienia z Kasztelanią Brudzew okazało się bardzo zaskakujące. Neklanie w doliczonym czasie gry zdołali zdobyć dwa gole na wagę zwycięstwa.

piłka nożna 5 miesięcy temu 0

Na mecz do Brudzewa neklanie pojechali w wąskim, znacznie osłabionym składzie. Skłoniło to ich do przyjęcia taktyki obronnej z czyhaniem na wyprowadzanie kontr. Do przerwy pomimo tego, że gracze Kasztelanii mieli więcej z gry większość okazji bramkowych należała do Płomienia. W 20. min neklanie powinni mieć przyznany rzut karny. Po strzale Marcina Depczyńskiego z kilku metrów piłka odbita od ręki obrońcy Kasztelanii trafiła w słupek. Arbiter nie zechciał jednak podyktować jedenastki, chociaż później przyznał się do błędu. W odpowiedzi po dośrodkowaniu z rzutu rożnego gracz Kasztelanii minimalnie przestrzelił uderzając piłkę głową. Kolejne dwie szanse strzeleckie należały do Płomienia. W pierwszej z nich Damian Wyrzykiewicz niecelnie uderzył piłkę z 11. metrów. W drugiej ten sam zawodnik po dograniu od Kamila Będzieszaka nie zdołał skierować futbolówki do bramki z bliska.

W drugiej części meczu Płomień nadal skutecznie rozbijał ataki Kasztelanii skupiając się na grze z kontry. W 72. min neklan spotkało nieszczęście. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego na długi słupek gracz Kasztelanii zagrał piłkę głową wzdłuż linii bramkowej. Próbujący wybijać futbolówkę Wyrzykiewicz zrobił to tak nieporadnie, że stał się autorem trafienia samobójczego. Płomień rzucił się do odrabiania strat zdobywając w 90. min bramkę dająca remis. Po dośrodkowaniu Będzieszaka piłkę głową w siatce Kasztelanii umieścił Marcin Walkowiak. Gospodarze chcieli za wszelką cenę wygrać, co neklanom w doliczony czasie gry pozwoliło przeprowadzić kontrę na wagę meczu. Marcin Wojciński po wejściu z piłką w pole karne zagrał ją wzdłuż linii bramkowej, a nadbiegający Będzieszak skierował futbolówkę do siatki przy słupku.

- Nasz zespół pokazał charakter, nie poddał się do samego końca. Po raz pierwszy podczas mojej pracy z Płomieniem udało nam się z Brudzewa wywieźć komplet punktów. Ogromnie się z tego cieszymy – komentował po spotkaniu trener Płomienia Bartłomiej Figas.

Płomień zagrał w składzie: Dzwoniarkiewicz – Grzegorczyk, D. Walkowiak, Figas, M. Walkowiak – Maciejewski, Brzychcy (75. Wojciński), Wyrzykiewicz (75. Dworniczak), Depczyński – Będzieszak, Wojciuszkiewicz (80. Siejak)

Klasa okręgowa, Kasztelania Brudzew – Płomień Nekla 1:2 (0:0)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

5 miesięcy temu 0