O zabijaniu zaskrońców

„Chłop żywemu nie przepuści, Jak się żywe napatocy, nie pożyje se a juści” – jak mówią słowa popularnej piosenki. Głupota ludzka nie zna granic, a okrucieństwo jest potworne. Tym razem o zabijaniu zaskrońców.

Moim zdaniem 12:20 19-07-20191 6

Co niektórym – tak jak temu, kto zabił zaskrońca na drodze obok schroniska młodzieżowego w Nekielce – wydaje się, że zbawiają świat i chronią ludzkość, podczas gdy popełniają przestępstwo. Jakiś wybitny znawca polskiej fauny zatłukł kijem dorodną, piękną samicę zaskrońca. Jej wnętrzności leżały rozwleczone na drodze, ale niestety nie zabił jej ostatecznie. Umierała jeszcze długo w męczarniach.

Jakim trzeba być bezmyślnym stworem, żeby coś takiego zrobić?! Brak edukacji jest jednak potworny i bezlitosny. Zaskrońce znajdują się w Polsce pod częściową ochroną gatunkową, są niejadowitymi wężami, niegroźnymi dla ludzi, żywią się gryzoniami, płazami i rybami – i w dodatku polują tylko na żywe zwierzęta. Są bardzo charakterystyczne – ich nazwa pochodzi od tego, że „za skroniami” mają charakterystyczne żółte plamy. Jak się ktoś żywego boi, to niech je zostawi w spokoju i po prostu odejdzie.

Hanna Mamzer

socjolog, prezes stowarzyszenia Czysta Nekla

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

12:20 19-07-2019