No i stało się. Pomarańczowi musieli przełknąć gorzką pigułkę

Siatkarze APP Krispol – jak śpiewała Ewa Demarczyk - wpadli na dzień do Tomaszowa. Wpadli też jak śliwki w kompot. Przegrali mecz i tym samym przerwali świetną serię.

siatkówka 21 dni temu 2

Nawet najdłuższa passa ma to do siebie, że kiedyś się kończy. Niestety, prawdy tej posmakowali w sobotę siatkarze trenera Mariana Kardasa.Wrześnianie niespecjalnie weszli w mecz z Lechią. Już na początku pierwszego seta przegrywali czterema oczkami. Dwa kolejne bloki Jędrzeja Maćkowiaka pozwoliły odrobić część strat. Pierwsze prowadzenie, po dwóch kontrach zwieńczonych atakiem Marcina Iglewskiego, objęliśmy przy 15:14. Chwilę później nasza przewaga wzrosła do rekordowych czterech punktów (22:18). Niestety, Lechia zdobyła trzy kolejne piłki i trener Kardas musiał brać swój drugi czas. Choć mieliśmy dwie kolejne piłki setowe, przyszło jednak grać na przewagi. Ostatecznie, po krótkiej z kontry Wojciecha Kaźmierczaka, mogliśmy cieszyć się z pierwszego małego kroku.

W połowie drugiego seta przegrywaliśmy 5 oczkami (8:13). Nie szło Iglewskiemu, gorzej przyjmował Jasiński toteż na boisku pojawili się Patryk Napiórkowski i Artur Pasiński. Zmiennicy nie potrafili jednak odwrócić losów seta.

W trzeciej partii byliśmy bardziej skoncentrowani na jej początku. Po bloku Iglewskiego objęliśmy trzypunktowe prowadzenie (9:6). Utrzymywaliśmy je stosunkowo długo, między innymi po ataku Krzysztofa Antosika z przechodzącej. Gospodarze zdołali wyrównać w samej końcówce. To my pierwsi, po ataku Damiana Dobosza, mieliśmy piłkę setową. Niestety, tym razem grę na przewagi lepiej psychicznie wytrzymali lechiści. Inna sprawa, że ostatni punkt dla tomaszowian był co najmniej kontrowersyjny. Sygnalizowaliśmy dotknięcie piłki w bloku gospodarzy, ale tego arbiter nie chciał dostrzec. W konsekwencji Iglewski otrzymał czerwoną kartkę.

Czwarta odsłona mogła okazać się ostatnią. Szybko przegrywaliśmy czterema punktami i cały czas goniliśmy wynik. Dopadliśmy rywali w samej końcówce. To właśnie lechiści mieli meczbola. Na prowadzenie wyszliśmy tylko raz, a punktowa zagrywka Antosika dała nam punkt meczowy i możliwość powalczenia o wygraną w tajbreku.

W piąty set weszliśmy idealnie. Prowadziliśmy 6:2, a później 11:8. Kilka błędów przeniosło rywalom piłki meczowe. Dwie kolejne obroniliśmy, zagrywki Błońskiego nie zdołaliśmy podbić. Szkoda. Fotel lidera musieliśmy zwolnić dla Ślepska Suwałki, który pokonał TSV Sanok 3:1.

I liga: Lechia Tomaszów Maz. – APP Krispol Września 3:2 (-27, 17, 27, -24, 14)

I set: 4:2, 8:4, 12:10, 15:16, 18:20, 27:26, 27:29

II set: 4:3, 8:5, 12:8, 16:12, 20:14, 25:17

III set: 2:4, 6:8, 9:12, 14:16, 19:20, 25:24, 29:27

IV set: 4:2, 8:4, 12:10, 16:14, 20:17, 24:23, 24:26

V set: 1:3, 2:6, 6:9, 11:12, 16:14

APP Krispol: Iglewski, Antosik, Jasiński, Dobosz, Kaźmierczak, Maćkowiak i Wroniecki (libero) oraz Pasiński, Napiórkowski, Pachocki, Narowski

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

21 dni temu 2