Niestety, ale z Kolumbią też nie wygramy, może z Japonią

Piszę to w niedzielę, po 16.00, czyli jeszcze przed rozpoczęciem meczu o wszystko z Kolumbią. Przewiduję dotkliwą porażkę, 0:2, a może nawet 0:3.

Moim zdaniem 27 dni temu 31

Nie dlatego, że nie kocham Polski, że nie jestem patriotą. Jestem, ale – jak to mówią – znam się na piłce, albo przynajmniej tak mi się wydaje i wiem, że w drużynie Kolumbii po prostu grają lepsi piłkarze. Ich reprezentacja należy do ścisłej czołówki Ameryki Południowej, skąd jak wiemy, pochodzi wielu świetnych grajków. Jest jeszcze jeden czynnik, który zadecyduje o dzisiejszym zwycięstwie Kolumbijczyków – mają w składzie bardzo wielu takich, którzy bardzo chcą pokazać się światu, żeby pójść w ślady Jamesa Rodrigueza. I to oni będą gryźli trawę, żeby wpaść w oko skautom i selekcjonerom najbogatszych klubów. 

Nasze polskie w większości podstarzałe gwiazdeczki nie za bardzo mają już o co grać – osiągnęli wszystko na co ich stać. Grają, tak jak Robert Lewandowski, Szczęsny, czy Milik w bardzo dobrych klubach lub w średnich (Zieliński, Fabiański, Linetty i jeszcze paru), a na lepsze nie mają szans, więc po co szarpać na Mundialu, nabawić się kontuzji? Pieniądze zarabia się w klubach, a nie na Mundialu. Dlatego przegramy z Kolumbią – im bardziej zależy na zwycięstwie.

Szanse mamy wygrać jedynie z Japonią, chociaż łatwo nie będzie. Możemy zresztą przegrać, zwłaszcza wtedy, gdy dzisiaj wygra Senegal, na co stawiam. Wówczas zwycięstwo Japonii z Polską da im awans do dalszych gier.

Zobaczymy jak będzie – obym się pomylił.

Thumb img035

Waldemar Śliwczyński

27 dni temu 31