Nie udało się załatać dziury. Pomarańczowi wracają z Częstochowy na tarczy

W sobotnie popołudnie przyszło wrześnianom rozgrywać XVI kolejkę I ligi siatkówki mężczyzn. Pod Jasną Górą wystąpili bez nominalnego atakującego i głównie dlatego przyszło im przełknąć gorzką pigułkę.

siatkówka 8 dni temu 6

Niestety, to, o czym pisaliśmy w piątkowym wydaniu „WW”, stało się faktem. Po poważnej kontuzji Marcina Iglewskiego i urazie Patryka Napiórkowskiego w meczu z Zaksą, zostaliśmy bez atakującego. W Częstochowie funkcję tę musiał przejąć Artur Pasiński, a w końcówce Jędrzej Maćkowiak. Na niewiele to się zdało.

W pierwszy set weszliśmy całkiem dobrze. Po kilkunastu piłkach i dwóch blokach na rywalach prowadziliśmy 9:7, a w połowie partii nasza przewaga urosła nawet do czterech punktów. Dwa kolejne asy Adama Wdowiaka i jego ataki z drugiej linii pozwoliły gospodarzom nie tylko wrócić do gry, ale także objąć pierwsze prowadzenie (15:14). Zrobiło się groźnie, gdy do końcówki Norwid wszedł z dwoma oczkami przewagi (20:18). Ataki Damiana Dobosza, Wojciecha Kaźmierczaka i Mateusza Jasińskiego poparte błędami rywali pozwoliły nam wygrać inaugurującą partię.

Drugą odsłonę rozpoczęliśmy fatalnie. Oddaliśmy cztery pierwsze piłki, a niedługo potem przegrywaliśmy już pięcioma punktami (4:9). Po bloku na Wdowiaku i asie Jasińskiego odrobiliśmy część strat. W końcówce, podobnie jak w partii pierwszej, gospodarze prowadzili dwoma piłkami (20:18 i 21:19). Bloki Jasińskiego i Maćkowiaka pozwoliły nam wywalczyć piłkę setową. Jasiński został jednak zatrzymany w kontrze. Nie wykorzystaliśmy i kolejnego setbola, za to Norwid w tym elemencie był bezwzględny.

Wielka szkoda, że nie udało się wygrać gry na przewagi. Gdy kilka tygodni temu w Pucharze Polski na tym samym parkiecie po wyrównanej grze objęliśmy prowadzenie 2:0, w trzeciej odsłonie rywale już tylko wywiesili białą flagę.

Gospodarze poszli za ciosem w kolejnym secie. Wyrównana gra toczyła się do wyniku 18:18. W końcówce nie potrafiliśmy kończyć swoich ataków, a kontry Norwida dochodziły celu.

W czwartym secie trener Marian Kardas zdecydował się na pokerową zagrywkę. W miejsce Pasińskiego na pozycję atakującego nasz szkoleniowiec desygnował nominalnego środkowego Maćkowiaka. Częstochowianie ponownie objęli wyraźne prowadzenie (10:6), które w drugiej części partii jeszcze powiększyli. Nie było już jak ratować choćby punktu.

Co gorsza, kontuzji w czwartym secie doznał Mateusz Jasiński, Nie mógł dokończyć gry.

I liga: Norwid Częstochowa – APP Krispol 3:1 (-23, 25, 20, 19)

I set: 3:4, 7:8, 8:12, 15:16, 20:18, 23:25

II set: 4:0, 8:4, 12:8, 16:14,20:18, 27:25

III set: 4:3, 8:7, 11:12, 16:13, 20:18, 25:20

IV set: 4:2, 8:6, 12:11, 16:11, 20:13, 25:19

APP Krispol: Pasiński, Antosik, Jasiński, Dobosz, Maćkowiak, Kaźmierczak i Wroniecki (libero) oraz Pachocki, Brzóstowicz, Narowski

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

8 dni temu 6