Nie ma mocnych na Victorię, kolejny rywal na łopatkach. Kibiców jednak nie przybywa

Popularne stadionowe zawołanie "Victoria pany, biało-zielone szatany" w końcu zaczęło zgadzać się z boiskową rzeczywistością. Jednak nie przekłada się to na frekwencję na trybunach.

piłka nożna 6 miesięcy temu 14

Wrzesiński zespół w sobotę 5 maja na własnym stadionie dołożył kolejne zwycięstwo do wyjątkowo dobrej passy. Podopieczni trenera Czesława Jakołcewicza pewnie - dwa do zera - pokonali Ostrovię Ostrów Wielkopolski, byłego trzecioligowca, jeden z najstarszych zespołów piłkarskich w Wielkopolsce. Tym samym Victoria umocniła się na pozycji lidera południowej grupy IV ligi. 

Pierwszego gola w 41. minucie zdobył Kacper Łabędzki (jego "cieszynka" na zdjęciu powyżej), jako drugi na listę strzelców w 59. minucie wpisał się Maciej Matuszak. Rezultat mógłby wyglądać zupełnie inaczej, gdyby paroma bardzo ładnymi interwencjami nie popisał się wrzesiński bramkarz Tobiasz Nowicki. Nie brakowało też ostrych strać, które kończyły się żółtymi kartkami po obu stronach.

Mimo kolejnego zwycięstwa kibiców na stadionie przy ul. Kosynierów wcale nie przybywa. - Ubolewamy nad tym. Nie wiem, co jeszcze moglibyśmy zrobić, żeby wrześnianie zaczęli liczniej dopingować swój zespół - zauważa prezes klubu, Eugeniusz Nowicki.

Pełna relacja z meczu znajdzie się w najbliższym wydaniu "Wiadomości Wrzesińskich". 

Victoria Września - Ostrovia Ostrów Wielkopolski 2:0 (1:0)

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

6 miesięcy temu 14