Niby nic nie można, a jednak można

Kiedy burmistrz uzna, że się da, to tak robi, a jak się nie da, to mówi, że się nie da – i mimo że się da, to nic się nie robi. 

Moim zdaniem 22 dni temu 19

W walce, którą stowarzyszenie ekologiczne Czysta Nekla prowadzi z jednym z niechcianych inwestorów w Nekli, w zasadzie mamy zerowe wsparcie burmistrza, bo ten twierdzi, że się nic nie da zrobić. Ani nasze protesty, ani przedłożenie listy trzystu podpisów przeciw tej inwestycji nie mogły skłonić burmistrza do działań. 

Ale, ale – wszystko się zmienia, kiedy chodzi o inną inwestycję, także w Starczanowie. Tutaj da się zadziałać przeciw niej, choć podpisów tylko sto, no i znowu wywody Czystej Nekli, którą tym razem burmistrz uznał za stronę. No więc bardzo jest ciekawe, co jest ostatecznym czynnikiem powodującym, że protest można uznać lub nie, że stowarzyszenie można uznać za stronę lub nie.

 Obie sytuacje są bardzo podobne. Ciekawe, jak burmistrzowska ruletka zadziała w kolejnej sprawie. Jak na razie reguły są trudne do wykrycia. Nieprzewidywalność władzy budzi brak zaufania, a na pewno tworzy poczucie, że nie można na niej polegać.

Hanna Mamzer

członkini stowarzyszenia Czysta Nekla

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

22 dni temu 19