Na ryby

„Na ryby – w kaździutenki wolny dzień, (...) by zielony wdychać chłód...”.

Moim zdaniem 11:29 26-07-20190 0

Ta żartobliwa promocja powrotu do raju, wyśpiewana niegdyś przez Starszych Panów, przypomina, że tak naprawdę nigdy nie wyrzekliśmy się pradawnych form zdobywania żywności. Dowcipnie można powiedzieć, że perspektywa uwiądu rolnictwa (jeszcze kilka takich suchych lat i żartów nam się odechce) zwiastuje rychłe przestawienie się na łowiectwo i zbieractwo.

Już dziś widać przezorne zagarnianie każdej większej kałuży, o małych stawach nawet nie mówiąc, przez miłośników moczenia kija. Nie tracąc sympatii do nich (bo ludzie z pasją zawsze są sympatyczni), jedną niepokojącą rzecz wypowiedzieć trzeba głośno: obsiadanie z wędkami parkowych stawów przynosi zapewne dużo przyjemności, ale – niestety – towarzyszy temu, zapewne niezamierzona, dewastacja i tak już rachitycznej zieleni.

W „Parku Hrabiny” widoczne jest to w całej pełni. Nad jednym ze stawów sterczą już tylko gołe głazy, niegdyś tworzące romantyczny klimat miejsca. Klimat wyparował, za to dookoła walają się śmieci. Patrzący na to spacerowicze coraz częściej szepcą: panowie, a może by tak na grzyby...?

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

11:29 26-07-2019