Muzyczne poddasze - unikalne miejsce poświęcone starej elektronice i muzyce. Rozmowa z Januszem Strzelczykiem

Muzyczne Poddasze – to jedna z dwóch w Wielkopolsce stała ekspozycja poświęcona Tonsilowi i Unitrze. Jej pomysłodawcą jest Janusz Strzelczyk.

wywiad 8 miesięcy temu 0

Muzyczne Poddasze powstało w pałacu Reymonta w Kołaczkowie dzięki przychylności Edmunda Kubisa, dyrektora miejscowego domu kultury. Głównym pomysłodawcą i organizatorem jest Janusz Strzelczyk. Oficjalne otwarcie wystawy ma nastąpić na początku stycznia 2018.

„WW”: Skąd w ogóle pomysł na tę wystawę?

J.S.: Po części ty jesteś prowodyrem i twoja książka „Historia Tonsilu”, która dała mi impuls do działania. A dlaczego? No bo  w  pierwszych rozdziałach było wiele mowy o moim mentorze, czyli panu Mieczysławie Cywińskim. Poza tym nadarzyła się okazja, aby zagospodarować pomieszczenie w pałacu Reymonta we współpracy z dyrekcją GOK-u. Jak wiadomo, uczestniczę w wystawach organizowanych przez Muzeum Unitry w  Poznaniu. Stamtąd wyniosłem pewne doświadczenie, jak organizować takie wystawy. Duży wpływ miał sam Tonsil, który na tej wystawie jest najważniejszy. Z  tym zakładem byli związani nie tylko ludzie z Wrześni, a  miejsce na wystawę wybraliśmy zacne.

W jaki sposób skomponowałeś tę ekspozycję, jaki jest jej motyw przewodni?

To jest Tonsil. Nie mogło być inaczej – to jest marka, która wywodzi się z naszego regionu. W każdym sprzęcie, który znalazł się na wystawie, jest jakaś część wyprodukowana przez Tonsil. Są to m.in.: gramofony z Foniki, w których są silniki z  Tonsilu, czy magnetofony Kasprzaka, w których są zarówno silniki, jak i głośniki produkowane we wrzesińskim zakładzie. Tonsil był naprawdę fenomenem w zrzeszeniu Unitra. Przy zorganizowaniu wystawy pomogli mi nie tylko pracownicy GOK-u, ale także koledzy: Krzysztof Michałowski, Arkadiusz Filipiak i Radosław Jess.

Wiem, że zdobyłeś ostatnio magnetofon, którym posługiwały się służby specjalne PRL-u. Czy ten egzemplarz znajdzie się też na wystawie?

Tak, będzie. To model MP 223 (MAK S – wersja milicyjna), wyprodukowany przez Zakłady Radiowe Kasprzak w Warszawie – nigdzie nieskatalogowany – na potrzeby służb mundurowych PRL-u: dla wojska i milicji. Sprzęt ten trafił także na wyposażenie radiokomitetu, a więc radia i telewizji. Powstał na bazie magnetofonu Nagra szwajcarskiej firmy Kudelski. W środku tego urządzenia są trzy silniki wyprodukowane przez Tonsil. Ostatnio miałem przyjemność rozmawiać z jednym z panów, który zajmował się tą produkcją. Silnik jest doskonały. Udało mi się także ustalić, że Kudelski dał zgodę na produkcję tego magnetofonu w Polsce.

Wystawa ma być tylko pretekstem do kolejnych inicjatyw.

Myślę o spotkaniach sympatyków Tonsilu, Unitry i dobrej muzyki. Spróbujemy zorganizować prelekcje i spotkania autorskie. Odbywałoby się to cyklicznie, w piątki. Szczegóły przedstawimy w styczniu 2018. Bieżące informacje są na profilu facebookowym „Muzyczne Poddasze”.

Rozmawiał Filip Biernat

Thumb ww biernat

Filip Biernat

8 miesięcy temu 0