Mijamy ich na ulicach, zamykamy przed nimi drzwi. Kim naprawdę są Świadkowie Jehowy?

Ryszard Jabłoński z Biura Oddziału Świadków Jehowy mówi nam, kim naprawdę są wyznawcy Jehowy.

wywiad 7 miesięcy temu 11

„WW”: Czy świadkowie Jehowy rzeczywiście są chrześcijanami?

Ryszard Jabłoński: Tak. Świadczy o tym choćby kilka czynników. Staramy się ściśle trzymać nauk Jezusa Chrystusa i naśladować jego sposób postępowania. Wierzymy, że tylko dzięki Jezusowi możliwe jest wybawienie. Przyjmujemy chrzest w jego imię oraz respektujemy zwierzchnictwo Jezusa nad każdym z nas.

Dlaczego więc nie obchodzicie Bożego Narodzenia i Wielkanocy?

Ponieważ Jezus polecił upamiętniać jego śmierć, a nie narodziny. Apostołowie Jezusa i jego pierwsi uczniowie nie obchodzili Bożego Narodzenia, zaczęto je świętować grubo ponad sto lat po śmierci ostatniego apostoła. Ponadto nie ma dowodów, że Jezus urodził się 25 grudnia. Biblia nie podaje daty jego narodzin, co potwierdzają różne źródła. Wiele też wskazuje na to, że Jezus nie mógł urodzić się zimą. Uważamy, że Boże Narodzenie nie podoba się Bogu, ponieważ ma swoje źródło w zwyczajach i obrzędach narodów pogańskich. Niemniej jednak szanujemy prawo każdego człowieka do podejmowania w tej sprawie osobistych decyzji. Dlatego nie utrudniamy innym obchodów tego święta. Podobnie jest z Wielkanocą. Jak już powiedziałem, Jezus polecił swoim naśladowcom upamiętniać jego śmierć, a nie zmartwychwstanie. Dlatego co roku, zgodnie z biblijnym kalendarzem księżycowym, obchodzimy pamiątkę śmierci Chrystusa. Wierzymy, że nasza decyzja, by nie obchodzić Wielkanocy, jest mocno oparta na Biblii. Księga ta zachęca, żeby korzystać z praktycznej mądrości i zdolności myślenia, a nie po prostu trzymać się ludzkich tradycji.

Podczas swoich zebrań nie zbieracie składek. Z czego się więc utrzymujecie?

Głównie z dobrowolnych datków składanych przez nas samych. Ofiarodawcy pozostają anonimowi. Chciałbym zauważyć, że nasze potrzeby finansowe nie są zbyt wygórowane, ponieważ nie mamy opłacanej klasy duchownych. Nikt nie otrzymuje żadnych pieniędzy za głoszenie od domu do domu, a miejsca, w których wielbimy Boga, są skromne. Członkowie poszczególnych zborów są regularnie zapoznawani ze sprawozdaniami finansowymi, z których dowiadują się, jak zostały wykorzystane ich datki.

Wspomniał pan o chodzeniu świadków Jehowy od domu do domu. Dlaczego to robicie?

Ponieważ Jezus polecił swoim naśladowcom: „Czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów”. Trzymamy się tego wzorca i przekonujemy się, że głoszenie od domu do domu jest skutecznym sposobem docierania do ludzi. Zauważyliśmy, że wielu ludzi, którzy mają swoją religię, chętnie dyskutuje na tematy biblijne. Oczywiście każdy ma prawo do własnych poglądów. Szanujemy odmienny punkt widzenia i nikomu nie narzucamy swoich przekonań. Liczymy się z tym, że niektórzy nie przyjmą głoszonego przez nas orędzia. Jednak dopóki z kimś nie porozmawiamy, nie wiemy, jak zareaguje. Poza tym zmieniają się okoliczności i sytuacja życiowa ludzi. Na przykład, jednego dnia ktoś może być bardzo zajęty, a innym razem z przyjemnością z nami porozmawia. Ludzie stają też w obliczu nowych problemów i wyzwań, które mogą ich skłonić do zainteresowania się tym, co ma do powiedzenia Biblia. Dlatego nie poprzestajemy na złożeniu im tylko jednej wizyty.

Dlaczego nie zgadzacie się na transfuzję krwi, nawet w sytuacjach zagrażających życiu?

Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że zabiegamy o jak najlepszą opiekę medyczną dla siebie i swoich rodzin. W razie problemów ze zdrowiem szukamy pomocy u lekarzy, którzy potrafią leczyć i operować bez krwi. Rzecz ciekawa: szereg bezkrwawych metod leczenia, opracowanych z myślą o pacjentach będących świadkami Jehowy, stosuje się też u pozostałych chorych. Jako świadkowie Jehowy odmawiamy jednak transfuzji krwi nie tyle z przyczyn medycznych, ile religijnych. Ponadto, według Boga, krew wyobraża życie. Tak więc wystrzegamy się przyjmowania krwi nie tylko dlatego, że chcemy być posłuszni Bogu, ale także dlatego, że respektujemy go jako dawcę życia.

Czy zrywacie kontakty z byłymi członkami waszej religii?

Zdarza się, że ktoś ze świadków Jehowy przestaje uczestniczyć w działalności ewangelizacyjnej czy nawet pomału się od nas odsuwa. Jednak nie odwracamy się od takich osób. Przeciwnie, wychodzimy z inicjatywą, by na nowo rozbudzić w nich zainteresowanie sprawami duchowymi.

Czasami jednak sami wykluczacie kogoś z waszej społeczności.

To prawda, ale nie dzieje się tak dlatego, że ktoś popełni poważny grzech. By ochrzczony świadek został wykluczony, musi złamać biblijne zasady moralne i nie okazać skruchy. Biblia mówi wyraźnie: „Usuńcie niegodziwego spośród siebie”. Osoba wykluczona może jednak przychodzić na nasze zebrania. Jeżeli sobie tego życzy, może również otrzymać biblijne rady od starszych zboru. Chodzi o to, by na nowo dostosowała swe życie do wymagań zawartych w Piśmie Świętym. Wykluczeni, którzy porzucają grzeszne postępowanie i udowadniają, że szczerze pragną żyć zgodnie z miernikami Bożymi, mają otwartą drogę powrotu do zboru.

Niektórzy uważają, że jesteście amerykańską sektą. Czy to prawda?

Nie. Biuro główne świadków Jehowy znajduje się w Stanach Zjednoczonych, ale nie jesteśmy sektą. Po pierwsze, sekta jest definiowana jako grupa, która oderwała się od już istniejącej religii, tymczasem świadkowie Jehowy nie są odłamem żadnego kościoła. Jesteśmy przekonani, że nasza religia stanowi odrodzoną formę chrystianizmu, który praktykowano w I wieku n.e. Po drugie, świadkowie Jehowy prowadzą swoją działalność w przeszło 230 krajach. Bez względu na to, gdzie żyjemy, jesteśmy lojalni przede wszystkim wobec Jehowy Boga i Jezusa Chrystusa, a nie wobec rządu Stanów Zjednoczonych czy jakiegokolwiek innego państwa. Po trzecie, wszystkie nasze wierzenia są oparte na Biblii, a nie na pismach jakiegoś przywódcy religijnego z USA. I po czwarte, za swojego przywódcę nie uważamy żadnego człowieka, naszym Wodzem jest Jezus Chrystus.

W jaki sposób można stać się jednym z was?

Wbrew obiegowej opinii, nikogo nie zapisujemy do naszej społeczności religijnej. Ponadto, w odróżnieniu od innych wyznań, nie chrzcimy niemowląt. Żeby zostać świadkiem Jehowy, trzeba poznać nauki i wymagania biblijne, a potem dostosować do nich swoje życie. Rzecz oczywista, nie dzieje się to z dnia na dzień. Gdy ktoś po starannym przemyśleniu podejmie osobistą decyzję, że chce zostać świadkiem Jehowy, starsi miejscowego zboru spotykają się z nim, żeby ustalić, czy odpowiada biblijnym wymaganiom i czy rzeczywiście nadaje się do przyjęcia chrztu.

Ilu świadków Jehowy jest we Wrześni?

Tych aktywnie działających 140, jednak wiele jest też osób zainteresowanych poznawaniem Biblii, które utrzymują z nami kontakt. Spotykamy się zawsze w jeden dzień powszedni oraz w niedzielę.

Rozmawiała Dorota Tomaszewska

W tym dziale publikujemy wyłącznie archiwalne materiały. Wywiad ukazał się w „Wiadomościach Wrzesińskich” 9 sierpnia 2013 roku. 

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

7 miesięcy temu 11