Marketingowe zwycięstwo i sportowa porażka. Pomarańczowi nie zawiedli swoich kibiców (galeria)

Ćwierćfinał Pucharu Polski w środowy wieczór zgromadził tłumy w hali przy Słowackiego, ale i przed nią, bo kilkaset osób nie dostało się do środka. APP Krispol przegrał z Zaksą Kędzierzyn-Koźle, przegrał z mistrzem Polski, poległ po walce.

siatkówka 9 miesięcy temu 2
Trener Andrea Gardini a za jego plecami pełna trybuna

Drzwi hali zgodnie z zapowiedziami otwarto o 16.30 i po 10 minutach już je zamknięto. Tyle czasu wystarczyło, by zapełnić trybuny. Później, po przeliczeniu wolnych miejsc, jeszcze dopuszczano kilkudziesięciu kibiców, ale i tak wielu odeszło z kwitkiem. Oficjalnie w hali nie mogło być 1000 osób i tej wersji się trzymajmy.

Kibice byli w różnym wieku

Kibice reagowali fantastycznie. Nie tylko entuzjastycznie powitali oba zespoły, ale też nie szczędzili gardeł już w czasie pojedynku.

Na dostawionych krzesełkach miejsce znalazło 350 fanów

Goście przyjechali w swoim najsilniejszym składem. Nie zabrakło tych, na których fani czekali.

Sam Deroo i Paweł Zatorski

Na parkiecie zobaczyliśmy trzech reprezentantów Polski: Pawła Zatorskiego, Rafała Buszka i Mateusza Bieńka. Zagrał też francuski rozgrywający Benjamin Toniutti i portorykański atakujący Maurice Torres.

Mateusz Bieniek

Trener Andrea Gardini postanowił dać odpocząć Łukaszowi Wiśniewskiemu i Belgowi Samowi Deroo.

Portorykańczyk Maurice Torres

W ich miejsce desygnował Krzysztofa Rejno (co przewidywaliśmy: patrz konferencja prasowa) oraz Kamila Semeniuka. Tym składem włoski szkoleniowiec zagrał od początku do końca.

Rafał Buszek w parterze

Inaczej reagował trener Marian Kardas. Wrzesiński szkoleniowiec w ciągu trzech setów wprowadził wszystkich swoich zawodników. Wiedział, jakie ma dla nich znaczenie występ przeciwko mistrzom Polski.

Ceremonia otwarcia

Pierwsze piłki meczu trochę wystraszyły kibiców. Goście zdobyli kilka szybkich punktów i zapachniało deklasacją. Nic takiego jednak nie miało miejsca.

Rozegranie Benjamina Toniuttiego wzbudzało powszechny podziw

Pomarańczowi podjęli rękawicę, odgryzali się kiedy tylko mogli i w pierwszym secie zdobyli 19 punktów. W drugiej odsłonie przegraliśmy do 16, ale w połowie partii był remis 14:14. Wynik posypał się po kontuzji Marcina Iglewskiego i zejściu z placu Mateusza Jasińskiego.

Rafał Buszek przeprasza Marcina Iglewskiego po zderzeniu pod siatką

W trzeciej partii także długo utrzymywaliśmy kontakt. Bardzo skutecznie (71 proc. w ataku) zagrał Patryk Napiórkowski, a że bez respektu dla mistrzów byli i pozostali siatkarze z Damianem Doboszem i Jasińskim na czele, uzbieraliśmy aż 21 oczek.

Kędzierzynianie tuż po zwycięskim meczu

PP: APP Krispol – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (19, 16, 21)

APP Krispol: Iglewski (5 pkt), Antosik, Jasiński (10), Dobosz (9), Kaźmierczak (2), Maćkowiak (1) i Wroniecki (libero) oraz Napiórkowski (13), Troczyński (1), Narowski, Pachocki, Pasiński, Matuszak (libero)

ZAKSA: Toniutti, Torres, Buszek, Semeniuk, Bieniek, Rejno i Zatorski (libero) oraz Jungiewicz

Poniżej relacja wideo. Jeszcze więcej informacji będzie można znaleźć w piątkowych "WW”.

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

9 miesięcy temu 2