Lwów docenił profesora. Krzysztof Kubiak z doktoratem honoris causa

Krzysztof Kubiak, zasłużony dla Wrześni naukowiec, otrzymał tytuł doktora honoris causa Lwowskiego Narodowego Uniwersytetu Medycyny Weterynaryjnej i Biotechnologii im. S. Grzyckiego. Uroczystość nadania tytułu odbyła się 14 listopada we Lwowie.

oświata 09:04 06-12-20191 0

Na co dzień prof. dr hab. Krzysztof Kubiak jest dziekanem Wydziału Medycyny Weterynaryjnej na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. To absolwent technikum weterynaryjnego we Wrześni, który nigdy nie zapomniał o tej szkole. 17 lat temu zapoczątkował wspólnie ze swoim dawnym nauczycielem, Mieczysławem Pietrzakiem, współpracę między wrocławską uczelnią a Zespołem Szkół Technicznych i Ogólnokształcących we Wrześni. Pracownicy uniwersytetu odwiedzają Wrześnię co roku z cyklem gościnnych wykładów, a także przedstawiają młodzieży ofertę dalszego kształcenia.

Ten zaszczytny tytuł to z pewnością nagroda za całość działalności dydaktycznej i naukowej Pana Dziekana, ale również uhonorowanie niezwykle udanych kadencji dziekańskich, podczas których pozycja Wydziału w Polsce i na Świecie znacznie się umocniła – napisano na stronie wrocławskiego wydziału.

Jako społeczność szkolna ZSTiO dołączamy się do serdecznych gratulacji – czytamy natomiast na stronie wrzesińskiej szkoły.

– Jesteśmy wdzięczni za współpracę i zawsze cieszymy się z obecności naszych polskich kolegów na naszej uczelni. Mamy nadzieję, że przyjazne relacje między naszymi uniwersytetami będą kontynuowane. Uważam, że nasze państwa muszą się wspierać – mówił w czasie wizyty prof. Kubiaka na Ukrainie Vladimir Stibel, rektor lwowskiego uniwersytetu. 

***

Korzystając z okazji, przypominamy rozmowę z prof. Krzysztofem Kubiakiem, który ukazała się na łamach „WW” 6 lipca 2018 roku.

PROFESOR Z WRZEŚNIĄ W SERCU

W Pałacu Prezydenckim 21 czerwca Andrzej Duda wręczył nomi- nacje profesorskie kilkudziesięciu naukowcom z całej Polski. W tym gronie znalazł się Krzysztof Kubiak, absolwent Technikum Weterynaryjnego we Wrześni, do dziś współpracujący z tą placówką.

„WW”: Otrzymał pan z rąk prezydenta RP bardzo ważną nominację. Co ona oznacza?

KRZYSZTOF KUBIAK: – Tytuł profesora belwederskiego, przyznawany przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, to najwyższe możliwe osiągnięcie na szczeblach kariery nauczyciela akademickiego. To ukoronowanie mojej wieloletniej pracy, przede wszystkim naukowej, na uczelni. Je- stem z tego dumny, cieszę się, ale kosztowało mnie to bardzo wiele trudu. Jest to także pewna refleksja, bo osiągnięcie takiego tytułu mobilizuje do jeszcze większego wysiłku, dalszej pracy naukowej. Cieszę się, że jako absolwent technikum weterynaryjnego doszedłem tak daleko. 

Mowa o Technikum Weterynaryjnym we Wrześni – to tutaj zaczęła się pana weterynaryjna kariera. Jak pan wspomina te początki?

To była i zresztą jest do dziś niezwykle prężna szkoła, znajdowała się w ścisłej czołówce polskich techników i bardzo trudno było się do niej dostać. Był to pierwszy krok do zostania lekarzem weterynarii, co wymarzyłem sobie, mając zaledwie jedenaście lat. W programie mieliśmy więcej praktyki niż jest obecnie i bardzo żałuję, że to się zmieniło. W szkolnym gospodarstwie w Bierzglinku naprawdę dużo pracowaliśmy ze zwierzętami, ucząc się przedmiotów hodowlanych i klinicznych. Przyjazd do Wrześni zawsze sprawia mi ogromną przyjemność. To bardzo ważne dla mnie miejsce. Szczególnie cenię możliwość spotkania z moimi dawnymi nauczycielami, zwłaszcza z profesorem Mieczysławem Pietrzakiem. To był ogromny autorytet w zakresie nauczania anatomii, przekazywanymi nam informacjami wykraczał ponad program. Niestety wielu członków dawnej kadry już odeszło.

Choć jest pan bardzo zajętą osobą – w końcu pełni pan funkcję dziekana Wydziału Medycyny Weterynaryjnej – to jednak znajduje pan czas na odwiedziny we Wrześni. Czy mógłby pan opowiedzieć o współpracy z Zespołem Szkół Technicznych i Ogólnokształcących?

– Po raz pierwszy przyjechałem właśnie na zaproszenie profesora Mieczysława Pietrzaka. Odwiedziłem wówczas technikum z Grzegorzem Sapikowskim, innym absolwentem wrzesińskiej placówki. Wygłosiliśmy gościnne wykłady dla uczniów ostatniej klasy technikum weterynaryjnego. Okazało się to cennym doświadczeniem dla obu stron, więc kontynuowaliśmy współpracę. Trwa już 16 lat. W międzyczasie zaowocowała podpisaniem oficjalnej umowy przez rektora Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu Romana Kołacza oraz dyrektora Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących Włodzimierza Wawrzyniaka.

Czy sądzi pan, że technik weterynarii i lekarz weterynarii to zawody, w których łatwo znaleźć pracę? Czy młodzież jest zainteresowana studiami w tym kierunku?

– Liczba podań na studia pokazuje, że to wciąż popularny zawód. Zarówno uczniowie techników, jak i liceów ogólnokształcących chętnie wybierają Wydział Medycyny Weterynaryjnej naszego Uniwersytetu. Z opowieści naszych absolwentów wynika, że nie mają większych problemów ze znalezieniem pracy, zarówno w Polsce, jak i za granicą, tylko nieliczni tuż po studiach postanawiają otworzyć własne gabinety. Chciałbym podkreślić, że medycyna weterynaryjna w Polsce jest na naprawdę wysokim poziomie, nie ustępujemy medycynie ludzkiej. Na naszym Wydziale przeprowadzamy m. in. zabiegi wszczepiania rozruszników serca. Widać, że właściciele coraz bardziej dbają o swoje zwierzęta i chcą poprawiać ich kondycję i komfort życia tak długo, jak jest to możliwe – a więc pracy dla lekarzy weterynarii nie zabraknie.

Thumb anna tess go%c5%82embiowska fot idzikowski 1

Anna Tess Gołębiowska

09:04 06-12-2019