Ludzie trzeciej kategorii

Procedury czasem przerażają, a przynajmniej dają do myślenia. Tak jak w przypadku poszukiwań osób zaginionych.

Moim zdaniem 13:25 10-01-20200 0

Działania służb, głównie policji, momentami zdają się wtedy dość mocno ograniczone. Funkcjonariusze oczywiście tłumaczą się odpowiednimi przepisami – i w tym zakresie niby mają rację. Jednemu zaginięciu nadaje się kategorię pierwszą, kolejne trafia „tylko” do kategorii trzeciej. Ktoś decyzyjny stwierdza, że „nie zachodzą przesłanki” i oficjalnie nie można się do niczego przyczepić.

Jaki jest efekt? W pierwszym przypadku trwa akcja poszukiwawcza zakrojona na szeroką skalę, z zaangażowaniem wielu służb, w drugim – rodzina musi radzić sobie w dużej mierze sama, ewentualnie zdać się na dobre serca znajomych i sąsiadów. Co smuci najbardziej, to właśnie rodzina jest w takich sytuacjach w najgorszym położeniu – nie licząc rzecz jasna samego zaginionego. Bliscy czują bezsilność, są bezradni, a jednocześnie wyczekują szczęśliwego finału.

Niektórzy być może zaczynają myśleć: „A co jeśli odpowiednią przesłanką do kategorii pierwszej będzie informacja o tym, że mój tata (syn / brat) chce popełnić samobójstwo – mimo że to nieprawda?”. Oby omijały nas takie dylematy.

Marek Urbaniak

zastępca redaktora naczelnego „WW”

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

13:25 10-01-2020