Lider za mocny. Warta pokonana podczas wyjazdowego pojedynku z MKS Dąbie

W pojedynku z MKS Dąbie piłkarze Warty nie potrafili skorzystać z nadarzającej się okazji odebrania punktów liderowi. Zamiast zdobywać bramki grając w przewadze liczebnej sami je tracili.

piłka nożna 18:41 28-10-20190 0

Pomimo tego, że piłkarze MKS Dąbie po ukaraniu ich zawodnika drugą żółtą kartką od 39. min grali w osłabieniu losy meczu rozstrzygnęli praktycznie już do przerwy. Mecz dla pyzdrzan rozpoczął się obiecująco. Bliski zdobycia gola w 5. min był Artur Giżewski. Uderzoną przez niego piłkę z rzutu wolnego bramkarz gospodarzy z najwyższym trudem wygarnął jednak spod poprzeczki. Minutę później miejscowi wyszli na prowadzenie. Nie najlepiej spisujący się tego dnia bramkarz Waty – Tomasz Kruszyna pokonany został po uderzeniu piłki z rzutu wolnego z boku boiska. W następnym fragmencie gry szansę na doprowadzenie do wyrównania miał Bartłomiej Sodkiewicz i Tycjan Markiewicz. W 27. min wychodzący do sytuacji sam na sam z bramkarzem Dąbia Łukasz Kruczkowski został zablokowany przez obrońcę. W 36. min Sodkiewicz umieścił piłkę w bramce gospodarzy, ale gol nie został uznany z powodu jego wcześniejszego zagrania ręką. Chwilę po tym po uderzeniu piłki z rzutu wolnego z 30. metrów przez zawodnika Dąbia sędziowie podjęli bardzo kontrowersyjną decyzję uznając gola z powodu tego, że Kruszyna znalazł się z futbolówką za linią bramkową. Kiedy w 39. min z boiska usunięty został jeden z graczy Dąbia wydawało się, że pyzdrzanie odrobią straty i pokuszą się o niespodziankę. Nic takiego się nie stało. Grając w przewadze jeszcze przed przerwą w 42 i 44. min stracili dwa gole.

W drugiej części gry piłkarze Warty pomimo osiągniętej przewagi w polu zbyt wiele nie zwojowali. Miejscowi bardzo dobrze się bronili wyprowadzając kontry. Już w 48. min gracz Dąbia miał szansę na zdobycie kolejnego gola, ale nie trafił w bramkę w sytuacji sam na sam z Kruszyną. Chwilę po tym bramkarzowi Warty udało się obronić piłkę uderzoną z 5. metrów. W 66. min po kardynalnym błędzie Damiana Garbaciaka gracz gospodarzy nie trafił z 16. metrów do pustej bramki. W 73. min pyzdrzanie zaliczyli swoje pierwsze trafienie. Po dośrodkowaniu Giżewskiego z rzutu wolnego piłkę do siatki Dąbia głową skierował T. Markiewicz. Dwie minuty później po strzale Giżewskiego piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką, a potem po uderzeniu Sodkiewicz w poprzeczkę. W odpowiedzi miejscowi przeprowadzili akcję, po której Kruszyna obronił w sytuacji sam na sam. W 83. min po faulu na Marcinie Droździe przyznany za to rzut karny na bramkę zamienił Sodkiewicz. Ostatnie słowo w tym meczu należało do gospodarzy, którzy wynik na 5:2 ustalili w 89. min.

Warta Pyzdry zagrała w składzie: Kruszyna – Łuczyk (63. Drozd), T. Markiewicz, N. Moch (46. P. Dowbusz), Garbaciak (78. Frontczak) – Domaszczyński – Kruczkowski, Giżewski, P. Markiewicz (66. Grzelewski), Ł. Moch – Sodkiewicz

Klasa okręgowa, MKS Dąbie – Warta Pyzdry 5:2 (4:0)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

18:41 28-10-2019