Leśna garbologia

Pewien klasyk z dziedziny kiedyś powiedział, że socjolog to osoba, która „podgląda przez dziurkę od klucza i czyta cudze listy”. Należałoby dodać: „i ogląda śmieci”.

Moim zdaniem 10:24 13-03-20201 3

Z nich można odczytać dużo. Na przykład ze śmieci znalezionych w lesie wiadomo, jaki jest proces ścinania drzew i co do tego jest potrzebne – olej do piły w sześciokątnych plastikowych butelkach, paliwo w dużym kanistrze, lejek zrobiony z obciętej małej plastikowej butelki po napojach i smar, najlepiej firmy Stihl.

Wiadomo też, kto co w lesie robi. Na przykład kto popija czystą wódkę oranżadą Hellena, a kto pije zwykłą wodę. Wiadomo też, że niektórzy przywożą sobie do lasu kanapki zawinięte w aluminiową folię i tak jak zmieniają miejsce pracy, tak porzucają za sobą zgniecione kulki folii. Wiadomo też, kto pali chestery oraz gdzie zalegają smakosze kustosza, żubra czy dębowego mocnego.

Ludzie nie zdają sobie sprawy, jakie zostawiają po sobie ślady. Ani w lesie, ani w internecie – stąd kampanie społeczne uświadamiające ludzi, że ślady zostają. A ich zostawianie komunikuje dużo – choć chodząc po lesie, wolelibyśmy śmieci nie oglądać.

Hanna Mamzer

socjolog, prezes stowarzyszenia Czysta Nekla

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

10:24 13-03-2020