Lajkowanie

Chyba na dobre zastąpiło już wyrażanie jakichkolwiek emocji i ocen. Zamiast słowa, któremu winien wtórować namysł, jedno kliknięcie myszką – i cały nasz stosunek do świata zostaje temu światu raz na zawsze objawiony. 

Moim zdaniem 13:13 06-12-20196 18

Umiera człowiek. Zacny, szlachetny człowiek, od lat szanowany przez lokalną społeczność. Pierwsze z tą informacją śpieszą media społecznościowe. I już za chwilę – lajkowy odzew: „Lubię to”, „Super”, „Wow”. I tylko sporadycznie buźka z łezką: „Przykro mi”. Chciałoby się wierzyć (i pewnie tak jest naprawdę), że to tylko skutek automatyzmu wynikającego z przyzwyczajeń, a nie z bezmyślności czy – tym bardziej – ze złej woli. 

Nietrudno jednak uciec przed refleksją, że świat (a wraz z nim – my) całkowicie pogrąża się w banale i powierzchowności. Myśl to nienowa, jednak odnosi się do sfery dotychczas uznawanej za sacrum. Umocowane w sferze profanum „lajkowanie” niepostrzeżenie wdziera się tam, gdzie dla banalizacji nie powinno być miejsca. Że to kolejne, naiwne rozdzieranie szat i wyraz niezrozumienia wobec konieczności „nieuchronnego postępu”? Nie, to raczej rzecz o rozdźwięku między bytem a powinnością... 

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb ww biernat

Filip Biernat

13:13 06-12-2019