„Komuś nie pasował ten wniosek i tyle”, czyli utrącenie budowy inkubatora przetwórstwa

Radna powiatowa Wiesława Kowalska (PiS) zaproponowała stworzenie Inkubatora Przetwórstwa Owoców i Warzyw za 2 mln zł. Na razie starosta Dionizy Jaśniewicz (Samorządny Powiat) spuścił pomysł po przysłowiowej brzytwie i zaproponował… małą mleczarnię.

samorząd 16:02 11-04-20192 15

Inkubator Przetwórstwa Owoców i Warzyw to temat, który radna Wiesława Kowalska drąży od początku kadencji i próbuje przeforsować w radzie powiatu. Do tematu powróciła podczas ostatniej sesji rady, która odbyła się 4 kwietnia.

 – Chodzi o budynek, który będzie stwarzał możliwość przetwarzania nadwyżek produkcyjnych małym gospodarstwom, przede wszystkim sadowniczym – wyjaśniała radna.

Zwracała uwagę, że sadownicy mieli w tym roku problemy ze sprzedażą np. jabłek. Wielu nisko uposażonym producentom nie opłacało się zrywać owoców, albo wręcz wyrzucali je jako obornik na pola.

Inkubator w Dwikozach     Fot.warzywapolowe.pl

– Moim zdaniem inkubator przetwórczy jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Na razie powstały dwa. Jeden jest szczególnie interesujący w Dwikozach koło Sandomierza. Dostarcza się tutaj surowiec, a wychodzi z produktem zapakowanym i gotowym do sprzedaży, gdzieś lokalnie jak to umożliwia teraz ustawa. Rolnik może zarobić do 40 tys. zł bez podatku i przy okazji wydłuża mu się okres sprzedaży tego surowca, a więc ma szansę na dorobienie sobie i poprawienia budżetu w ciągu roku, bo jak wiemy rolnicy osiągają dochody raz w roku, a nie co miesiąc. A więc trzeba o tych ludzi zadbać szczególnie. Stąd moja petycja o wprowadzenie do Wieloletniej Prognozy Finansowej pozycji: budowa Inkubatora Przetwórstwa Owoców i Warzyw na kwotę 2 mln zł z realizacją w latach 2020- 2021 – mówiła Wiesława Kowalska.

Radna chciała nawet zorganizować wyjazd do Dwikoz dla około 20 osób. Wymagało to zaangażowania powiatu w kwocie 20 tys. zł. Co istotne, środki te były w 100% refundowane w ramach programu Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich.

O pomyśle Wiesławy Kowalskiej pisaliśmy także TUTAJ.

– Miałam obietnicę od pana starosty, że odpowiedni wydział się tym zajmie i skutecznie złoży wniosek. Na złożenie wniosku było 14 dni w lutym. Jednak dwa dni przed końcem naboru otrzymałam telefon z informacją, że wniosek nie zostanie złożony z powodu braku zabezpieczonych środków na ten cel i z powodu tego, że wydział nie ma doświadczenia pisania wniosków do KSOW. A tam to tylko trzy pozycje: transport, wyżywienie i noclegi. Usłyszałam też, że jest za późno. No pewnie, jeśli się nie chce, to zawsze jest za późno – mówiła nieco poirytowana radna z Pyzdr.

Dionizy Jaśniewicz

 – Wydatkowanie wszelkich środków przez powiat odbywa się w określonych procedurach. Zaczyna się od złożenia formalnego wniosku, każdy wydatek musi mieć odzwierciedlenie w budżecie. To nie jest tak, że w ciągu 5, 7 czy 10 dni można podjąć decyzję o tym, że kilkanaście osób pojedzie na wyjazd studyjny na drugi koniec Polski, kiedy tego zadania w budżecie nie ma. Natomiast wykazałem staranność przedstawiając istniejący obiekt, tzw. małą mleczarnię przy Powiatowym Centrum Edukacji Zawodowej, który dysponuje wszelkimi możliwymi certyfikatami i gdzie mnożna by przygotowywać, pakować i sprzedawać lokalne produkty, oczywiście mleczarskie – odpowiedział Dionizy Jaśniewicz.

Radna nie była zadowolona z wyjaśnień starosty. Po pierwsze Kowalska mówiła o inkubatorze owocowo-warzywnym, a starosta zszedł na temat mleczarni, która służy zasadniczo do celów szkoleniowych.

Ankieta

Czy Twoim zdaniem powiat powinien zaangażować się w budowę inkubatora przetwórstwa owocowo-warzywnego?

– Zgadzam się, nie było przewidzianych w budżecie 20 tys. zł, bo budżet został uchwalony w grudniu 2018. Ale nie wierzę, że starostwo nie mogło poczekać, urząd nie musiał niczego płacić, tylko złożyć ten wniosek w terminie i czekać na decyzję. Pieniądze można było znaleźć później, przypomnę, że co sesję dokonujemy zmian w budżecie. Nie wykluczone jest to, że uczestnicy wyjazdu zgodziliby się pokryć część kosztów. Komuś nie pasował ten wniosek i tyle – ripostowała Wiesława Kowalska.

W trakcie sesji radna polemizowała jeszcze z przewodniczącym rady Markiem Przyjemskim (PO), który kwestionował całą ideę, powołując się na braki informacji w internecie. Nie zabrakło zarzutów ad personam.

 – Jeśli chciałaby pani przekonywać radnych do wydatku 2 mln zł, to warto rozmawiać z radnymi, pojawiać się na sesjach, a nie mieć nieobecności na ostatnich dwóch – mówił przewodniczący Marek Przyjemski.

Thumb ww biernat

Filip Biernat

16:02 11-04-2019