Kompletny brak empatii

Historia, jakich setki, tysiące albo i więcej - nikt dokładnie nie wie. Kompletny brak empatii. Gołąb leżący na jezdni, ale jednak żywy. 

Moim zdaniem 14:12 08-11-20193 5

Okazało się, że zaatakowany przez jastrzębia. Oba skrzydła połamane, jedno złamanie otwarte. Gołąb pocztowy, zaobrączkowany. Numer oddziału wskazuje na Śląsk, podany telefon i mejl kontaktowy nie odpowiadają. Brak też reakcji na zgłoszenie wysłane przez specjalny portal zgłaszania „przybłąkanych gołębi”. 

Z obrączki można jeszcze wyczytać rok wyklucia się gołębia oraz jego numer. Nie ma numeru hodowcy. Po trzech dniach ręcznego karmienia lekarz weterynarii zadecydował o eutanazji. W końcu też odebrał telefon pan, którego dane są podane przez Polski Związek Hodowców Gołębi Pocztowych. 

No i dyskusja, bo w zasadzie PZHGP nie wie, czyj to gołąb, nie ustali, odpowiedzialności nie ponosi. Nie pomoże, bo nie może. Dane kontaktowe do pana w zasadzie znalazły się przez przypadek na stronie internetowej – i on też nic nie może. Ani pomóc, ani zdecydować. No to co robić w takich przypadkach? „Trzeba było tego gołębia nie zabierać, to by nie było problemu”. Kurtyna. 

Hanna Mamzer

członkini stowarzyszenia Czysta Nekla

Thumb ww biernat

Filip Biernat

14:12 08-11-2019