Kamery uwypukliły słabości wrzesińskich siatkarzy

Siatkarze APP Krispol przegrali wtorkowy mecz z Gwardią Wrocław. Pomarańczowi trzymali już rywali za gardło, ale nie docisnęli i słono za to zapłacili.

siatkówka 21:34 05-11-20193 4

Przed telewizyjnymi kamerami wrześnianom niemal zawsze grało się słabo. I tym razem tradycji stało się zadość. W naszej ekipie zbyt wiele było dziur, które trener Marian Kardas nie miał kim naprędce załatać.

W pierwszym secie pomarańczowi tylko z rzadka podbijali ataki rywali. W dodatku przytrafił im się spory przestój w połowie odsłony, kiedy to pozwolili gwardzistom uciec na pięć punktów.

W drugiej wzięli się do roboty, wzmocnili zagrywkę i na efekty nie trzeba było długo czekać. Tym razem to goście po stracie kilku kolejnych piłek oddali odsłonę bez większej walki.

Filip Frankowski nie mógł zagrać za dwóch

Newralgiczny w każdym meczu trzeci set rozpoczął się od wielkiej nerwówki. Obie ekipy prześcigały się w ilości popełnionych błędów. Nasi siatkarze mieli spore kłopoty ze znalezieniem odpowiedniego tempa przy pajpach, a i ataki naszych środkowych nie siały postrachu. Wrocławianie prowadzili 11:7, a przechodząc do końcówki już tylko 16:14. Na dwupunktowe prowadzenie pomarańczowi wyszli przy 20:18 i potrafili je utrzymać przez cztery piłki. Niestety, błąd Bartosza Dzierżyńskiego w przyjęciu i Filipa Frankowskiego w ataku (co ciekawe, obu wybijających się tego wieczora na tle kolegów z drużyny) dał rywalom okazję na objęcie prowadzenie. Seta atakiem z kontry zakończył Łukasz Lubaczewski, najlepszy siatkarz Gwardii.

Rzadki obrazek we wtorkowym meczu: potrójny wrzesiński blok

W czwartej partii wrześnianie się posypali. Gdy Lubaczewski wygrał sytuacyjną piłkę nad taśmą i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 18:13 spora część kibiców zaczęła już ubierać kurtki. Nie pomylili się.

Obok dwóch wymienionych wrześnian nie można było mieć zastrzeżeń do gry Mateusza Zawalskiego, a sporymi fragmentami Mateusza Lindy

Dobre miny kibiców tylko na potrzeby obiektywu

I liga: APP Krispol Września – Gwardia Wrocław 1:3 (18, -17, 23, 19)

I set: 3:4, 6:8, 7:12, 16:20, 18:25II set: 4:3, 8:5, 12:8, 16:10, 20:14, 25:17III set: 3:4, 8:7, 9:12, 14:16, 20:18, 23:25IV set: 2:4, 6:8, 10:12, 13:16, 15: 20, 19:25

APP Krispol: Tomczak, Linda (14 pkt), Frankowski (20), Jóźwik (7), Kaźmierczak (2), Zawalski (13) i Dzierżyński (libero) oraz Krawiecki, Lorenc (5), Narowski (2), Biesek, Kalinowski, Ligocki (libero)

Widzów: 236

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

21:34 05-11-2019