Jezus Chrystus za unijne srebrniki. Nowy pomysł na budowę dróg w gminie Kołaczkowo

Przydrożny krzyż ma pomóc gminie w zdobyciu dofinansowania z PROW na budowę ul. Polnej w Kołaczkowie. Władze prowokują lokalną społeczność do postawienia takiego krzyża. Ruszyła „oddolna inicjatywa” zbierania podpisów.

aktualności 9 miesięcy temu 8

Gmina Kołaczkowo chce przy ul. Polnej w Kołaczkowie położyć asfalt. Będzie to możliwe jeśli samorząd zdobędzie dofinansowanie z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Na razie szanse są marne. Aby gmina mogła otrzymać dotację z Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu, taka droga musi mieć odpowiednią liczbę punktów, czyli co najmniej 12 (w tej chwili ulica Polna szacowana jest na 10 pkt).

Ankieta

Czy Twoim zdaniem przy ul. Polnej w Kołaczkowie powinien stanąć przydrożny krzyż?

Punkty przyznawane są za różne czynniki np. połączenie drogi z drogą wyższego rzędu (np. powiatową wojewódzką), dochód na głowę mieszkańca, bezrobocie, lokalizacja budynku użyteczności publicznej etc. Urzędnicy podliczyli punkty i stwierdzili, że ich zabraknie, głównie przez spadek bezrobocia w gminie Kołaczkowo.

Pomysły wójt Teresy Waszak budzą wiele kontrowersji wśród mieszkańców

Wójt Teresa Waszak wpadła na pomysł, że liczbę punktów można podbić lokalizując przy ul. Polnej budowlę użyteczności publicznej, w tej kategorii mieści się przydrożny krzyż, symbol chrześcijaństwa. Na ulica Polnej nie ma niczego oprócz rozległych pól i kilku gospodarstw, ale łączy dwie miejscowości Kołaczkowo i Wszembórz. Samorząd nie może stawiać krzyży, ale mogą to robić mieszkańcy. Dlatego najpierw mieszkańcom Wszemborza po cichu dano znać, że mile widziana będzie oddolna inicjatywa w sprawie postawienia krzyża. Najlepiej w postaci zebranych podpisów. Krzyż miałby stanąć na granicy dwóch wsi.

Michałowi Stefańskiemu i Stefanowi Staszakowi nie udała się zbiórka podpisów

Sołtys Aurelia Banaszak sprawnie poradziła sobie z zadaniem, ale problem pojawił się w Kołaczkowie, gdzie sołtys Stefan Staszak okazał się mniej sprawny. Mieszkańcy zaczęli mieć wątpliwości, no bo krzyż to krzyż, a nie tablica informująca o kolejnej inwestycji unijnej. Podpisy próbował pozbierać radny Michał Stefański, ale jego misja zakończyła się fiaskiem.

Ryszard Regulski, mieszkaniec ulicy Polnej zwrócił uwagę, że w sprawie krzyża coś tu nie gra 

Sprawa wróciła na poniedziałkowym zebraniu wiejskim w Kołaczkowie. - Czy pani wie o czym pani mówi, czym jest krzyż, i co my chcemy z nim zrobić – oburzał się Ryszard Regulski, jeden z mieszkańców ul. Polnej.

Thumb ww biernat

Filip Biernat

9 miesięcy temu 8