I pietruszka może podgrzać atmosferę. Pomarańczowi prowadzą w dwumeczu i… żegnają trenera!

W sobotni wieczór kibice mieli prawo obgryzać paznokcie. Wrzesińscy siatkarze stali już nad przepaścią, a mimo to potrafili wyszarpać krakowianom zwycięstwo. W końcówce do wygranej poprowadził kolegów niezniszczalny Marcin Iglewski.

siatkówka 2 miesiące temu 8

Stawką dwóch pojedynków wrześnian z AGH Kraków była przysłowiowa pietruszka: zaledwie siódme miejsce w końcowej tabeli I ligi. Zapewne z tego powodu na trybunach zasiadło nie więcej niż 200 kibiców, co w ostatnich czterech sezonach się jeszcze nie zdarzyło.

Trener Sławomir Gerymski pierwszy raz desygnował do wyjściowego składu Marka Pachockiego. Tym samym po raz drugi w historii zaczynaliśmy mecz z trzema wrześnianami na parkiecie.

O pierwszych dwóch odsłonach należałoby szybo zapomnieć. Pomarańczowi słabo prezentowali się we wszystkich elementach gry, a już o skuteczności ataku z pajpa lepiej nie wspominać. Nie najlepiej w mecz wszedł też Iglewski.

Zmiany dwóch przyjmujących nie od razu przyniosły skutek. W trzeciej odsłonie przegrywaliśmy już 14:17 i wydawało się, że tylko cud może uratować od klęski. I taki się stał. Nagle postawa obu zespołów zmieniła się o 180 stopni. Pewnie wygraliśmy trzecią partię, jeszcze łatwiej czwartą.

W tajbreku długo gra toczyła się punkt za punkt. Gdy Arkadiusz Żakieta wyprowadził zagrywką gości na prowadzenie 9:7, ponownie wielu kibiców zwątpiło w końcowy sukces. Witalij Szczitkow i Mateusz Jasiński serwisem, a Iglewski atakiem szybko dali nam dwa kolejne meczbole. Drugiego nie wykorzystał Krzysztof Zapłacki, a Igła nie ukrywał wściekłości, że Szczitkow nie pozwolił mu w tym momencie zakończyć meczu. Dopiero trzecia piłka meczowa zabita przez Karola Szczygielskiego dała nam dwa punkty meczowe i lepszą pozycję wyjściową przed jutrzejszym rewanżem.

A na meczu tym warto być z kilku powodów. Jednym z najważniejszych jest osoba trenera Sławomira Gerymskiego. Wiele śladów na ziemi i.. trybunach wskazuje (choć zarząd klubu oficjalnie tego nie potwierdza), że niedzielny pojedynek będzie pożegnalnym dla obecnego szkoleniowca APP Krispol. Warto podziękować szkoleniowcowi za dwa sezony pracy we Wrześni.

I na sam koniec mała zagadka. Kogo to wychwycił obiektyw naszego aparatu na trybunach wrzesińskiej hali? Osoba, która pierwsza przyśle prawidłową odpowiedź na adres l.nowacki@wrzesnia.info.pl otrzyma w nagrodę książkę o tematyce sportowej. Rozwiązanie w piątkowym wydaniu „WW”.

I mecz o 7. miejsce: APP Krispol – AZS AGH Kraków 3:2 (-22, - 20, 21, 20, 14)

I set: 1:4, 5:8, 9:12, 14:16, 16:20, 22:25

II set: 2:4, 4:8, 7:12, 12:16, 17:20, 20:25

III set: 4:1, 8:4, 11:12, 13:16, 20:18, 25:21

IV set: 4:2, 8:4, 12:7, 16:11, 20:15, 25:20

V set: 2:3, 5:6, 8:9, 12:11, 16:14

APP Krispol: Szczitkow (4 pkt), Iglewski (25), Dobosz (6), Pachocki, Szczygielski (12), Schmidt (7) i Matuszak (L) oraz Jasiński (9), Zapłacki (15), Matula, Karpiewski

II mecz o 7. miejsce

niedziela, 9 kwietnia, hala ul. Słowackiego

12.00 APP Krispol – AZS AGH Kraków

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

2 miesiące temu 8