Historia prawdziwa – Nekla

Wrażliwa osoba zauważyła małego pieska na drodze krajowej nr 92. Siedział przy plamie krwi.

Moim zdaniem 13:16 05-07-20190 11

Chcąc go złapać, przepłoszyła go na pobocze. Piesek uniknął śmierci pod kołami aut, skrajnie przerażony uciekał i nie dawał się złapać. Dziewczyna zadzwoniła po weterynarza – przyjechał, ale nie dał rady psu dać zastrzyku, więc odjechał.

Przyjechała firma sprzątająca zwierzęce zwłoki z wypadków komunikacyjnych – ale zobaczyła żywego psa, więc odjechała. Dziewczyna i pies zostali sami, oboje przerażeni sytuacją i bezradni. Dzięki pomocy wrażliwych osób psa udało się złapać. Nie był potrącony przez auto.

Jak to się dzieje, że podmioty uprawnione nie dają sobie rady w takich sytuacjach? Dziwimy się, że w tym kraju nie ma empatii, a jednocześnie sami jej nie wykazujemy. Pomijam już psa, choć on tutaj jest najważniejszy. Ale jak można zostawić samą sobie młodą osobę? Bez pomocy, bez wsparcia?

Na szczęście znała koleżankę, która znała koleżankę – i dzięki temu psa udało się ocalić. Zachowanie służb bardzo naganne. Badania psa opłaciła osoba prywatna. Dzisiaj pies jest szczęśliwy w domu stałym.

Hanna Mamzer

członkini stowarzyszenia Czysta Nekla

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

13:16 05-07-2019