Hałas w pyzdrskich sadach. Biznes dla jednych, utrapienie dla innych

Od lat Pyzdry słyną z sadów owocowych, jednak gdzie owoce to i ptaki, które niszczą zbiory. Właściciele sadów płosząc ptaki stosują metody, które dla innych stanowią uciążliwy problem.

aktualności 19:49 02-06-20197 22

Kolejny rok mieszkający w pobliżu sadów zmagają się z bardzo głośnym hukiem i wyciem syren z okolicznych sadów. Zdaniem sadowników nie ma innych metod, a te stosowane obecnie są najbardziej skuteczne.

Sadownicy nie przepadają za szpakami, szczególnie gdy dojrzewają czereśnie. Kupują coraz bardziej wymyślne urządzenia do ich odstraszania. 

O mniej uciążliwych metodach mówi sadownik pragnący zachować anonimowość :

- Istnieje kilka zamiennych metod jak nagrane głosy drapieżników i wystraszonych szpaków, latawce imitujące drapieżniki lub straszący mechanicznie człowiek. Dwie pierwsze metody są bardzo skuteczne pod warunkiem, że mają bardzo wysoką jakość, co oznacza że nie są to gadżety tanie. Straszenie przez człowieka mobilnego i używającego różnych narzędzi (np. motocykl bez tłumika, poruszane sznurkiem grzechotki czy butelki wypełnione kamykami) należy wciąż do najskuteczniejszych i względnie cichych metod. Dźwięki alarmowe (sygnały karetek itp.) nie są skuteczne ze względu na to, że szpaki należą do ptaków niezwykle inteligentnych, szybko dostrzegają powtarzalność i statyczność takich "straszaków". Armatki hukowe na gaz skuteczne, lecz bardzo uciążliwe dla otoczenia. Strzelają w równych odstępach czasu od świtu do zmierzchu bez względu na to, czy są ptaki w sadzie czy ich nie ma. Zdarza się niestety, że plantatorzy czereśni zakładają sad przy osiedlach ludzi, a następnie uruchamiają tam armatki hukowe. Sadownicy, którzy szanują innych ludzi, współsąsiadów zrezygnowali z tej metody.

Ankieta

Czy przeszkadza wam hałas z okolicznych sadów?

Thumb grobelny 1

Sławomir Grobelny

19:49 02-06-2019