Grzechy wrzesińskich kierowców okiem instruktora. Plus garść przydatnych porad

Przesadna uprzejmość i zajmowanie kilku miejsc parkingowych to główne „grzechy” wrzesińskich kierowców. Na szczęście okazuje się, że z naszą kulturą jazdy nie jest aż tak źle, jak sądzą niektórzy.

reportaż 7 miesięcy temu 3

Jacy kierowcy mogą działać nam na nerwy? Okazuje się, że nie tylko ci, którzy próbują wymusić pierwszeństwo czy jadą zbyt wolno. Irytują nas również przesadnie mili. O co chodzi?

– Są to osoby, które wpuszczają nadmierną liczbę kierowców z ulic podporządkowanych, przez co tamują ruch na ulicy, na której sami stoją. Fajnie być miłym i uprzejmym na drodze, nic w tym złego nie ma, jednak dopóki nasze zachowanie nie zacznie utrudniać życia innym. Musimy pamiętać, że ważnym elementem jest zachowanie umiaru – mówi instruktor jazdy Sławomir Musiela.

Kolejnym naszym częstym „przewinieniem” jest parkowanie pojazdu tak, jakbyśmy byli jedynymi kierowcami w okolicy. – To często wynika ze strachu przed tym, żeby inny kierowca nie uszkodził naszego samochodu. Niektórzy, widząc dwa wolne miejsca, parkują pośrodku, aby inna osoba nie postawiła pojazdu zbyt blisko nas – przyznaje szkoleniowiec. Jego zdaniem parkowanie to punkt, który stwarza nam najwięcej problemu. – Myślę, że na kursach powinien być kładziony na to bardzo duży nacisk. Każdy kierowca, który wyruszy w drogę, musi w końcu zaparkować – mówi Musiela.

Okazuje się, że wielu kierowców po prostu nie zna przepisów. Problem dotyczy także doświadczonych osób. – Po kursie w zdecydowanej ilości przypadków jest tak, że jeździmy bardzo przepisowo, zatrzymujemy się nawet przez zieloną strzałką, po czym nabieramy wprawy i zaczynamy jeździć intuicyjnie. Zresztą trzeba powiedzieć sobie, że przepisy co jakiś czas się zmieniają a nie każdy to śledzi – zauważa specjalista.

Zachowanie, które szczególnie denerwuje instruktora i jest dla niego nie do zaakceptowania, to używanie telefonu podczas prowadzenia auta. – To bardzo odwraca naszą uwagę, a my często nie zdajemy sobie z tego sprawy – przekonuje pan Sławomir. Na szczęście, jego zdaniem, nasze umiejętności i świadomość jest coraz większa.

– Oczywiście na początku jest tak, że sama jazda po Wrześni nas przeraża, a nie mówię już o wyjeździe do Konina czy Poznania. Kiedy jednak przejdzie pierwszy szok, to często stwierdzamy, że było nie najgorzej – przyznaje Sławomir Musiela. Zresztą, stresują się nie tylko kursanci, ale również świeżo upieczeni posiadacze prawa jazdy.

Zdaniem instruktora, aby wychować kierowcę, który będzie umiał odpowiednio zachować się na drodze, trzeba przede wszystkim odpowiednio do niego podejść. – Oczywiście są ramy szkoleniowe, których się trzymamy, ale musimy pamiętać o jednej sprawie. Każdy z nas jest inny, dlatego ważne jest indywidualne podejście do potencjalnego kierowcy – tłumaczy.

Karolina Barełkowska

Artykuł ukazał się w „WW” 12 stycznia 2018 roku.

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

7 miesięcy temu 3