Gmina Września zawarła ugodę przedsądową z parafią

W lipcu ubiegłego roku gmina Września przelała 20 tys. zł na konto parafii pw. Świętej Królowej Jadwigi. Zdaniem naszego informatora coś takiego nigdy nie powinno się zdarzyć.

samorząd 09:02 18-02-20199 86

Pieniądze zostały przekazane parafii po tym, jak burmistrz Tomasz Kałużny zawarł z proboszczem Adamem Zalesiakiem ugodę przedsądową. Jej celem było uniknięcie rozstrzygnięcia sporu w sądzie. Ugoda dotyczyła częściowego pokrycia przez gminę kosztów renowacji posadzki w kościele pw. św. Królowej Jadwigi przy ul. Ogrodowej we Wrześni.

Zdaniem ks. Zalesiaka, podczas prac związanych z przebudową ul. Ogrodowej (w 2017 r.) na teren okalający kościół trafiło wiele zanieczyszczeń, głównie błota i piasku. Nic nie dały porządki ani wyłożenie dodatkowych wycieraczek przed świątynią – brud został naniesiony na posadzkę w kościele.

– Parafianie roznieśli to pod butami po całym kościele, co w efekcie spowodowało, że marmur się zniszczył. Oczywiście nie zrobiły się jakieś dziury, ale były rysy i ogólne zmatowienie posadzki. Renowacja jest bardzo kosztowna, dlatego wystąpiłem do gminy z wnioskiem o pokrycie kosztów części tej usługi – mówi ks. Adam Zalesiak. – Nie podałem żadnej kwoty. To gmina ustaliła, że przekaże nam 20 tys. zł, a ja się na tyle zgodziłem – dodaje proboszcz.

Według naszego informatora, proboszcz i burmistrz wykorzystali formułę prawną ugody, by w legalny sposób wytransferować do parafii publiczne pieniądze. – Z tego co wiem, ugodę zawarto błyskawicznie. Pytanie tylko, czy słusznie. Proboszcz powinien raczej domagać się pieniędzy od firmy, która wykonywała przebudowę ul. Ogrodowej, a nie od gminy – zauważa nasz rozmówca.

Wykonawcą robót w 2017 r. był zakład Budownictwo Drogowe Kasprzak. Firma ta wybudowała sieć kanalizacji deszczowej i sanitarnej, modernizowała wodociąg oraz przebudowała nawierzchnię drogi. Przedsiębiorstwo jest ubezpieczone od ewentualnych szkód powstałych w wyniku prowadzonych przez nich robót. Ks. Adam Zalesiak przyznaje jednak, że takie rozwiązanie nie przyszło mu nawet do głowy. Jak twierdzi, wystąpił o odszkodowanie do gminy, bo to ona była inwestorem.

– Jeśli tak, to czy takie postępowanie ratusza oznacza, że także mieszkańcy domów przy Ogrodowej mogą domagać się zwrotu kosztów za zniszczenia powstałe w wyniku naniesienia do domu piasku i błota w trakcie trwania remontu? Czy im także burmistrz zapłaci za zniszczone płytki albo panele? – pyta nasz informator.

Tego nie wiemy, ponieważ żaden z mieszkańców nie wystąpił do ratusza z podobnym wnioskiem. Do wykonawcy zresztą również.

– Nam nikt żadnych szkód nie zgłaszał. Poza tym nawet jeśli coś takiego by się zdarzyło, to wnioskodawca musiałby nam najpierw udowodnić, że szkody powstały przez nasz błąd, czy jakieś zaniedbanie – mówi Andrzej Kasprzak, właściciel firmy wykonującej przebudowę Ogrodowej. – A burmistrz dał proboszczowi kasę, bo przecież to miejscowa parafia. Można to odszkodowanie potraktować jako datek gminy na tacę – dodaje przedsiębiorca.

Usiłowaliśmy dowiedzieć się, ile kosztowała renowacja posadzki w kościele, bo ponoć już ją wykonano. Niestety ks. Adam Zalesiak stwierdził, że nie ma obowiązku udzielać nam takich informacji, a tłumaczyć się może tylko przed radą parafialną.

Thumb zrzut ekranu 2016 12 30 o 12.21.24

Dorota Tomaszewska

09:02 18-02-2019