Dyktatura kciuków

Słowacki, jak wiadomo, wielkim poetą był... Ale iluż jest jeszcze takich, którzy potrafią Słowackim mówić?

Moim zdaniem 09:57 22-03-20190 0

Gminny przegląd recytatorskich talentów z roku na rok napawa pesymizmem. Szlachetna sztuka żywego słowa zawsze była zajęciem elitarnym, jednak jej regres w ostatnich latach zwiastuje katastrofę. Oczywiste, że dzisiejszy świat sprzyja zupełnie innym pasjom i walczyć z tym nie sposób.

Problem jest o wiele poważniejszy: młodzi ludzie przestali z sobą rozmawiać. Duże przerwy w szkołach przynoszą przygnębiający obraz setek oczu wlepionych w ekrany wraz z zanikiem emocji wyzwalanych wymianą słów. Sztuka dyskusji kraszonej piękną frazą umarła już dawno, ustępując miejsca drapieżnemu hejtowi.

Jeszcze tylko dzieci potrafią beztrosko bawić się słowem mówionym; im jeszcze się chce i chce się „ich paniom” – w przedszkolach i w młodszych klasach. A później? Zablokowanie naturalnej komunikacji staje się normą. Parafrazując wieszcza, coraz bardziej „chodzi o to, by giętki palec wystukał wszystko, czego nie powiedzą usta”. A może by tak – przy okazji nauczycielskich protestów – ogłosić w szkołach sprzeciw wobec dyktatury kciuków...?

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

09:57 22-03-2019