Dwadzieścia lat później...

Pobrzmiewa to lekko Dumasem, ale cokolwiek dziś się wypowie, zawsze będzie to „znajomo” pobrzmiewać.

Moim zdaniem 3 miesiące temu 0

Trudno, winę można zrzucić na internet – demona, który cywilizację przeorał w tempie wcześniej niewyobrażalnym. Niegdyś za punkt odniesienia służył wiek XIX, gdy w ciągu stulecia świat dokonał skoku tysiącletniego. Wiek XX wyglądał przy nim ubogo i złowieszczo zarazem – przekroczył jedynie kolejną granicę odwagi w masowym mordowaniu. I dopiero jego końcówka pokazała coś wyjątkowego. 

Wystarczyło jedno zaledwie pokolenie, by udział w dostępie do cyfrowo zmagazynowanej wiedzy stał się furtką do prawdziwej demokracji, od swych początków stanowiącej tylko jeden z mitów ludzkości. Potwierdza to naiwny oświeceniowy zachwyt nad Encyklopedią, która w założeniach miała otworzyć drzwi do egalitaryzmu. Mit przybrał jedynie postać kolejnego złudzenia. 

Ale czy internet to złudzenie rozwiał i świat został odczarowany? Internet to jednocześnie problem z prawdą i jej weryfikacją. Gdy środek przekazu sam staje się przekazem, moralność zaczyna głośno stukać do drzwi. Czyżby więc znowu wszystko od początku...?

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

3 miesiące temu 0