Dwa kominy, jeden węgiel, a słup dymu też jeden. I mnóstwo, mnóstwo emocji...

Trzysta złotych – nawet tyle można zaoszczędzić na tonie węgla bez konieczności wymiany pieca, jednocześnie dbając o czystość powietrza.  

aktualności 15:36 08-11-20192 6

„Ogień bez dymu” to tytuł akcji profilaktycznej zorganizowanej przez strażników miejskich we Wrześni, a jednocześnie pierwsze z wielu wydarzeń zaplanowanych, by edukować, a co za tym idzie, poprawić jakość powietrza, którym wszyscy oddychamy.

– Jako strażnicy miejscy co roku dbamy o to, żeby powietrze było jak najlepszej jakości. Przeprowadzamy kontrolę palenisk w domach, natomiast w tym roku założyliśmy sobie również organizację wielu akcji prewencyjno-profilaktycznych i jedną z nich będą właśnie szkolenia dotyczące rozpalania od góry – wyjaśniła Anna Herdych-Stanisławska
Strażnicy miejscy rozdawali ulotki uświadamiające, jak odpowiednio rozpalać w piecu, a także zapraszali przechodniów do wzięcia udziału w szkoleniu

7 listopada takie szkolenie przeprowadził Adam Moskal (gm. Mosina) reprezentujący portal OgienBezDymu.pl. Zaprezentował, jak prawidłowo rozpalić w piecu tak, by jak najmniej substancji toksycznych trafiało do środowiska. Przedstawicielka straży podkreśliła, że jeśli szkolenie spotka się z pozytywnym odzewem, zorganizowane zostaną kolejne. 

Ponieważ prezentacja Adama Moskala miała miejsce w czwartek, czyli dzień targowy, a zlokalizowana została obok targowiska we Wrześni, zatrzymywało się przy niej wiele osób, zarówno wrześnian, jak i mieszkańców okolic. 

Ankieta

Czy znałaś/eś technikę rozpalania od góry?

tak
nie

– Na zaproszenie Straży Miejskiej we Wrześni zorganizowałem pokaz, jak prawidłowo rozpalać w piecu, żeby nie było dużego dymu z komina... albo nawet by wcale nie było dymu – opowiadał szkoleniowiec. – Wiadomo, że proces wymiany pieców na te nowej generacji i ekologiczne potrwa jeszcze pewnie parę lat, a spróbować rozpalać inaczej możemy już dzisiaj. Chodzi o to, by zamiast najpierw rozpalić rozpałkę i wrzucić węgiel na jej szczyt, zrobić odwrotnie. Najpierw wsypujemy do pieca węgiel albo drewno, a na szczycie układamy rozpałkę. Dzięki temu wszystkie substancje lotne, które z tego węgla się uwolnią, przechodzą przez warstwę żaru i po prostu się spalają. Dzięki temu usprawniamy proces spalania nawet o 30 proc. i możemy zaoszczędzić nawet 300 zł na tonie węgla, a dymu jest od 50 do 80 proc. mniej. Za darmo i od dzisiaj możemy w ten sposób poprawić jakość powietrza.
Adam Moskal rozpalił węgiel w dwóch piecykach. W jednym prawidłowo, w drugim – wręcz przeciwnie

Różnica była widoczna gołym okiem
OgienBezDymu.pl to projekt komercyjny, ale bezpłatne informacje na temat bardziej ekologicznego spalania można znaleźć na portalu CzysteOgrzewanie.pl. Strażnicy miejscy w czasie akcji rozdawali ulotki pochodzące z tego właśnie portalu

Czasem problemem w ekonomicznym spalaniu jest zbyt duży piec, ale na to także znajdzie się rada.

– Dla osób, które lubią sobie pomajsterkować i poprawić sprawność swojego kotła jest taki sposób – opowiadał Adam Moskal. – Jeśli mamy za duży kocioł, przewymiarowany w stosunku do domu, możemy ograniczyć powierzchnię paleniska, wkładając cegły szamotowe na tył pieca. Wtedy powierzchnia tego paleniska się zmniejsza, zmniejszamy moc kotła, a więc wsypane paliwo tworzy wyższy słup i będzie spalało się dłużej. Takie spalanie jest dużo bardziej wydajne. 

Spotkanie było też okazją do rozwiania mitów.

–  Jest taki mit, żeby kupować najlepszy węgiel na składzie, co nie jest dobrą rzeczą, Bardzo dobry, bardzo kaloryczny węgiel, typ 33 albo 34, ma bardzo dużo substancji lotnych i gazowych w sobie. Zwykły kocioł nie jest w stanie tego czysto spalić. Taki węgiel powinien być przeznaczony dla koksowni, ogólnie dla przemysłu, a co za tym idzie specjalnych kotłów. Mniej kaloryczny węgiel, typu 31 lub 32, jest nadal bardzo dobry, ale zawiera mniej substancji smolistych i gazowych. Zwykły kocioł jest w stanie spalić taki węgiel bardzo czysto. Kupowanie drogiego węgla wcale się nie opłaca, ponieważ 30 proc. tego węgla potrafimy wypuścić kominem. Kupując węgiel trochę słabszy, wykorzystamy go w stu procentach – zapewniał szkoleniowiec. 
Poprawny sposób ułożenia rozpałki, aby palenisko nie wygasło

Zaręczał też, że jego rady pochodzą z wieloletniej praktyki. Sam stosuje je od 7 lat i jest bardzo zadowolony. A na koniec przestroga związana z paleniem w piecach. Niestety sama zmiana techniki może okazać się niewystarczająca. 

–  Mało osób zdaje sobie sprawę, że dwa lata temu sejmik województwa wielkopolskiego podjął uchwałę, która nakazuje wymianę wszystkich bezklasowych, starych kotłów do 1 stycznia 2024, a więc mamy niewiele ponad cztery lata na ich wymianę –  przestrzegał Adam Moskal. – Bardzo wszystkich zapraszam do wymiany, ale pewnie ten proces jeszcze potrwa, pewnie więcej niż te cztery lata, a to ze względu sytuacji finansowej wielu mieszkańców, dlatego tak ważne jest nauczenie się prawidłowego rozpalania, bo to jest darmowe i do wprowadzenia już dzisiaj. 

Szkolenie wywoływało liczne emocje. Adam Moskal rozmawiał osobno z każdym zainteresowanym, dostosowując porady do posiadanego przez rozmówcę typu pieca. Mieszkańcy dzielili się swoimi doświadczeniami, zadawali trudne pytania i wdawali się w dyskusję zarówno z prowadzącym, jak i strażą miejską. Do tego grona należała pani Halina Ranecka. Fragment jej wypowiedzi oraz rozmowy z Anną Hedrych-Stanisławską prezentujemy na filmiku. 

Ankieta

Czy jakość powietrza we Wrześni stanowi problem?

tak
nie

Ankieta

Czy władze lokalne powinny dofinansowywać wymianę pieców?

tak
nie

W galerii prezentujemy więcej zdjęć z czwartkowego szkolenia. 

Thumb anna tess go%c5%82embiowska fot idzikowski 1

Anna Tess Gołębiowska

15:36 08-11-2019