Derby dla Płomienia, po raz drugi z rzędu neklanie wysoko w Orzechowie pokonują Spartę-Sklejkę (galeria)

Przez większość sobotniego spotkania przewaga optyczna należała do Sparty-Sklejki. Konsekwencja w grze i skuteczność była jednak po stronie neklan.

piłka nożna 4 miesiące temu 2

W pierwszych minutach meczu orzechowianie mieli dwie szanse na objęcie prowadzenia. Najpierw bliski trafienia samobójczego był naciskany przez jednego z graczy Sparty-Sklejki Artur Grzegorczyk. Chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego bliski umieszczenia piłki w siatce po uderzeniu jej głową był Łukasz Szewczyk. W 10. min Płomień niespodziewanie objął prowadzenie. Najpierw jeden z nekielskich graczy wybił piłkę spod własnego pola karnego. Presja wywarta przez Norberta Szklarza na środkowych obrońcach Sparty-Sklejki spowodowała, że popełnili oni błąd, a to z kolei pozwoliło Szymonowi Szalatemu popisać się pięknym trafieniem z woleja. Już minutę później straty orzechowian mógł odrobić Piotr Surdyk, który będąc w sytuacji sam na sam z Arturem Siejakiem trafił prosto w niego. W 26. min po dośrodkowaniu z rzutu rożnego orzechowianie dwukrotnie uderzając z bliska nie potrafili umieścić futbolówki w bramce. Końcówka pierwszej połowy należała do Płomienia. Najpierw po uderzeniu piłki głową przez Dawida Walkowiaka z linii bramkowej zdołał ją wybić Marcin Jakubczak. W 44. min Szalaty minął już bramkarza Sparty-Sklejki, ale mając przed sobą pustą bramkę uderzył tak nieprecyzyjnie, że futbolówkę zdołał jeszcze wybić z niej Szewczyk.

Po przerwie w pełnej okazałości zaprezentowali się kibice Spart-Sklejki, którzy zadali sobie bardzo dużo trudu, aby przygotować oprawę meczu. Zdecydowanie zmobilizowało to także miejscowych graczy, którzy z dużą determinacją rzucili się do odrabiania strat. Z upływem czasu gracze obu drużyn przestali przebierać w środkach, dochodziło do licznych starć, często kończących się faulami. Na boisku zrobiło się bardzo nerwowo. W 59. min po dośrodkowaniu z rzutu rożnego bliski pokonania strzegącego orzechowskiej bramki Kamila Kaczmarka był D. Walkowiak. W następnej akcji bardzo groźnie na bramkę Płomienia uderzył Jakubczak, ale futbolówka w porę została zablokowana przez Bartłomieja Figasa. W 77. min po uderzeniu Szklarza futbolówka trafiła w słupek bramki Sparty-Sklejki. Na 7. min przed upływem regulaminowego czasu gry drugą żółtą kartką ukarany został Michał Pawlak, co spowodowało, że Sparta-Sklejka musiała grać w osłabieniu. Już minutę później neklanie podwyższyli na 2:0. Na uderzenie z 20. metrów zdecydował się Figas. Futbolówka dotknięta jeszcze przez Kazimierza Konieczkę zmieniając kierunek znalazła drogę do siatki. Wynik meczu na 3:0 ustalony został w doliczonym czasie gry. Bramkę po uderzeniu z dystansu zdobył wpuszczony chwilę wcześniej na boisko Radosław Siewert.

- Na pewno nie byliśmy gorsi od Płomienia. Z przebiegu meczu mieliśmy więcej z gry. To spotkanie w najgorszym wypadku powinniśmy zremisować. W pierwszej połowie mieliśmy swoje sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Dwie bramki straciliśmy grając już w osłabieniu – komentował trener Sparty-Sklejki Janusz Hofman.

Sparta-Sklejka Orzechowo zagrała w składzie: Kaczmarek – Królak (68. Zbierski), Miśkiewicz, Pawlak, Szewczyk – Nowak (68. Kryger), Kogut, Staniak, Witczak – Jakubczak – Surdyk (20. Długosz), (55. Szymczak)

Płomień Nekla zagrał w składzie: Siejak – Budasz, Grzegorczyk, Figas, M. Walkowiak – Szalaty (67. Będzieszak) – Wyrzykiewicz (70. Konieczka), Stankowski, D. Walkowiak (86. Depczyński), Maciejewski – Szklarz (90. Siewert)

Klasa okręgowa, Sparta-Sklejka Orzechowo – Płomień Nekla 0:3 (0:1)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

4 miesiące temu 2