Co dalej z trzema muszkieterami z Przyjaznej Gminy? Powalczą w wyborach do rady powiatu

To ostatnie tchnienia komitetu Przyjazna Gmina. Samorządowcy z nim związani chcą teraz powalczyć o miejsce w Radzie Powiatu Wrzesińskiego.

samorząd miesiąca temu 9

Przyjazna Gmina to projekt Jakuba Pery, samorządowca z Borzykowa, który powołał go do życia na wybory samorządowe 2014. Zebrał wokół siebie grupę młodych ludzi, którzy wnieśli wiele ożywienia w kampanię wyborczą w gminie Kołaczkowo. Ta ekipa narzuciła narrację zmiany i... wyborcy zmienili wójta i połowę rady w kołaczkowskim samorządzie.

Komitet odniósł względny sukces, ponieważ zdobył dwa mandaty w Radzie Gminy w Kołaczkowie. Z ramienia komitetu w radzie zasiadają: Mariusz Gomulski i Wojciech Tamborski. Po wyborach drogi trzech muszkieterów jednak rozeszły się.

– Komitet Wyborczy Wyborców Przyjazna Gmina został utworzony na potrzeby wyborów samorządowych w 2014 roku. Dziś jeszcze nie umiem powiedzieć czy komitet wyborczy, z którego planujemy start, będzie nosił taką samą nazwę. Na pewno nasze drogi z Mariuszem rozeszły się już na początku kadencji. Natomiast Wojtkowi zaproponowaliśmy start do rady powiatu z list Kukiz ’15 – mówi nam Jakub Pera.

Dodajmy, że Jakub Pera związał się z ruchem Kukiz ’15. W czasie wyborów parlamentarnych był kandydatem na posła z list tego ugrupowania i odnotował bardzo dobry wynik. Teraz jest jednym z liderów stowarzyszenia w okręgu konińskim. Na początku roku Jakub Pera zgłosił akces w wyborach na wójta gminy Kołaczkowo 2018. Niewykluczone, że będzie musiał zweryfikować swoje plany. Ciągle trwają prace nad strategią wyborczą Kukiz ’15. Stronnicy Pawła Kukiza chcą przede wszystkim zaistnieć w tegorocznych wyborach do Rady Powiatu Wrzesińskiego.

– Otrzymałem propozycję startu w wyborach do rady powiatu z list Kukiz ’15, jeszcze nie zdecydowałem czy wystartuję, ponieważ jest jeszcze wiele niewiadomych odnośnie tegorocznych wyborów. Jeśli tutaj się nie uda, to będę ponownie ubiegał się o mandat radnego gminnego ze swojego komitetu wyborczego – powiedział nam Wojciech Tamborski.

Radny Mariusz Gomulski nie chce na razie mówić o swojej przyszłości jako samorządowca. Potwierdza natomiast swoje désintéressement wobec Przyjaznej Gminy.

– Po poprzednich wyborach rozbieżności między nami narastały i start mojej osoby z listy Przyjaznej Gminy wymagałby naprawdę dużej ekwilibrystyki. Nie zmienia to jednak w najmniejszym stopniu faktu, że dużo zawdzięczam tak komitetowi, jak i osobom, które go tworzyły. Mam tu na myśli zwłaszcza pana Błażeja Perę, ogromnie doświadczonego samorządowca z którym rozmowy podczas spotkań komitetu były dla mnie wielką nauką. Dziś na pewne sprawy patrzę jednak inaczej niż niemal cztery lata temu, moja świadomość prawideł samorządu wzrosła i często zdobywam się na sądy zupełnie odmienne niż Jakub Pera. Jestem pewien, że w przyszłości na różnych płaszczyznach nie tylko samorządowych będziemy współpracować, ale co do wspólnego startu, to ten etap mamy już raczej zamknięty – mówi nam Mariusz Gomulski.

Thumb ww biernat

Filip Biernat

miesiąca temu 9