Ciekawe derby w Nekli zakończone niespodziewanym sukcesem piłkarzy Sparty-Sklejki

W minioną sobotę na boisku w Nekli doszło do bardzo ciekawego pojedynku derbowego pomiędzy Płomieniem, a Spartą-Sklejką Orzechowo. Pełną pulę dość niespodziewanie zgarnęli gracze z Orzechowa.

piłka nożna 26 dni temu 0

Biorąc pod uwagę miejsca w tabeli i dotychczasowe zdobycze punktowe faworytem przełożonego z wiosny pierwszego spotkania rundy rewanżowej byli gracze Płomienia. Przed meczem okazało się jednak, że orzechowianom udało się zmobilizować na ten pojedynek swój prawie najsilniejszy skład. Na boisku zabrakło tylko kontuzjowanego Michała Pawlaka.

Pierwszy kwadrans meczu w wykonaniu zawodników Sparty-Sklejki był piorunujący. Zanim neklanie zdołali uporządkować swoją grę mogli stracić już cztery gole. Skończyło się na jednym. Najpierw niezwykle groźnym strzałem z dystansu popisał się Marcin Jakubczak. Po chwili Piotr Surdyk w nieudany sposób lobował Artura Siejaka. Potem było jeszcze minimalnie niecelne uderzenie Kornela Witczaka. W 11. min orzechowianie wyszli na prowadzenie. Po zagraniu futbolówki za linię obrony neklan Surdyk wygrał pojedynek z Siejakiem kończąc swoją akcję trafieniem do pustej bramki. Po stracie gola gra stopniowo zaczęła się wyrównywać. Gospodarze bramce strzeżonej przez Macieja Szymenderę zagrozili kilka razy wykonując stałe fragmenty gry. Za każdym razem okazywało się jednak, że ich rozegranie jest nieskuteczne. W 37. min arbiter spotkania mógł się natomiast pokusić o przyznanie orzechowianom rzutu karnego.

Druga połowa rozpoczęła się od szturmu neklan, którzy straty z nawiązką mogli odrobić już w pierwszych dwóch minutach. Najpierw Norbert Szklarz przegrał pojedynek sam na sam z Szymenderą. W następnej akcji po zagraniu Bartłomieja Figasa Dawid Walkowiak opanował piłkę tuż przed polem bramkowym Sparty-Sklejki, ale jego strzał okazał się niecelny. W 53. i 57. min szansę przechylenia losów meczu na własną korzyść mieli gracze Sparty-Sklejki. Przemysław Szymczak nie trafił jednak w światło bramki w sytuacji sam na sam z Siejakiem, a Witczak w ostatniej chwili został zablokowany przez Artura Grzegorczyka. Odpowiedzią Płomienia na to były dwa groźne strzały Figasa i jeden Norberta Szklarza. W 73. min po faulu Marcina Miśkiewicza na Kamilu Będzieszaku arbitrowi nie pozostało nic innego jak przyznać Płomieniowi rzut karny. Strzał Patryka Maciejewskiego z 11. metrów został jednak obroniony przez Szymenderę. W 78. min neklanom udało się wreszcie doprowadzić do wyrównania. Po trzeciej z kolei dobitce piłkę w siatce orzechowian ulokował Figas. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów rzut karny wywalczyli orzechowianie. Po faulu Michała Stankowskiego na Witczak w 86. min przyznaną za to przewinienie jedenastkę na gola na wagę meczu zamienił Damian Zbierski.

Płomień Nekla zagrał w składzie: Siejak – Grzegorczyk (89. Wojciński), Figas, Siewert, Maciejewski – D. Walkowiak (82. M. Dzwiniarkiewicz), Depczyński (65. Stankowski), Wyrzykiewicz (77. Konieczka) – Szalaty, Szklarz, Będzieszak

Sparta-Sklejka Orzechowo zagrała w składzie: Szymendera – Królak, Szewczyk, Miśkiewicz, Zbierski – Szymczak, Olejniczak (65. Staniak), Kogut, Witczak – Jakubczak (84. Krygier) – Surdyk (35. Nowak)

Klasa okręgowa, Płomień Nekla – Sparta-Sklejka Orzechowo 1:2 (0:1)

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

26 dni temu 0