Chory Sebastian potrzebuje naszego wsparcia

4-letni Sebastian Nowaczyk z Wrześni od kilku miesięcy walczy z rakiem. Niestety sytuacja rodziny jest trudna – potrzebne są pieniądze na rehabilitację i dojazdy do szpitala.

społeczeństwo 6 miesięcy temu 6

Chłopiec urodził się z zespołem wad, m.in. brakiem kilku żeber. – Kiedy synek zaczął skarżyć się, że ciężko mu się oddycha i boli go w klatce piersiowej i boku myśleliśmy, że to skutek tych wad. Pojechaliśmy z nim na pogotowie, ale tam odesłali nas do torakochirurga. Umówiliśmy się na wizytę, ale mały czuł się coraz gorzej i na dodatek przestał jeść, więc żona poszła z nim jeszcze raz do pediatry. Pani doktor zbadała Sebastianka i wyczuła guza. Zrobiono mu USG i karetką zawieziono do Poznania – wspomina pan Andrzej, tata chłopca.

Okazało się, że Sebastianek ma na nerce guz o wielkości 18 cm. Nowotwór był tak duży, że przesunięciu uległy inne narządy w jamie brzusznej chłopca, m.in. przepona, przez co Sebastianek miał problemy z oddychaniem. Na początek lekarze zdecydowali się na cykl chemioterapii. Chłopcu założono specjalny cewnik do żyły centralnej w okolicy obojczyka, przez który podawane były leki. Guz jednak zmniejszył się tylko nieznacznie, a co gorsza zaczął naciekać na przeponę. Wobec tego zdecydowano się na operację usunięcia go wraz z nerką.

Operacja odbyła się 17 maja. Trwała ponad 5 godzin. – Po operacji małego tak bolało, że kurczyły mu się wszystkie mięśnie. Dostał szczękościsk – chciało mu się pić, a nie mógł otworzyć buzi. Byłem przy nim – uspokajałem go, trzymałem. Jak żona przyjechała, żeby mnie zmienić, to wychodziłem ze szpitala z płaczem – wspomina pan Andrzej.

Stan Sebastiana poprawił się po włączeniu silnych leków przeciwbólowych. Zdiagnozowano neuroblastomę umiarkowaną, średniego ryzyka.

Obecnie chłopiec przebywa w domu, ale co tydzień jeździ na chemioterapię. Potrzebuje też rehabilitacji, którą rodzina finansuje z własnych środków. Dojazdy do Poznania i leczenie pochłaniają prawie całe skromne dochody rodziny. – Żyjemy właściwie z dnia na dzień. Potrzebne są nam środki na dojazdy do Poznania i rehabilitację. W dzień syn bawi się i biega, ale pod wieczór zawsze mocno boli go kręgosłup. Sebuś potrzebuje też specjalnych hipoalergicznych środków pielęgnacyjnych. Jest bardzo wrażliwy, ma obniżoną odporność. Przez najbliższe trzy miesiące syn nie może wychodzić na pełne słońce. To duże ograniczenie w przypadku tak małego dziecka – tłumaczy tata chłopca.

Żeby zebrać środki na leczenie i rehabilitację syna pan Andrzej założył zbiórkę na stronie Pomagam.pl.

Można ją znaleźć: TUTAJ

Osoby, które chciałyby pomóc mogą się też skontaktować z rodziną przez naszą redakcję.

Thumb go dziewicz2

Joanna Goździewicz

6 miesięcy temu 6